Skutki globalnego ocieplenia

skutki-globalnego-ocieplenia

Pisałam w poprzednim poście o dezinformacji, jaka szerzy się w związku z globalnym ociepleniem. Przywołałam przykłady wypowiedzi znanych osób ze świata polityki i mediów, które albo lekceważyły, albo całkowicie negowały istnienie tego zjawiska.

Na tle często pojawiającego się negacjonizmu klimatycznego i dyskredytowania osób nawołujących do podjęcia działań, fakt dostrzeżenia problemu globalnego ocieplenia już sam w sobie jest zjawiskiem pozytywnym. Niestety również tutaj często pojawiają się błędy lub zakłamania. Nawet na platformie epodręczniki.pl w jednym z rozdziałów podręcznika z geografii poświęconych temu tematowi znalazł się film, w którym lektor stwierdza, że globalne ocieplenie, obok negatywnych, ma również pozytywne strony, między innymi:

  • mniejsze wydatki na ogrzewanie zimą,
  • przyswajalne związki żelaza pochodzące ze stopniałych lodowców Grenladii służące organizmom morskim,
  • wydłużenie okresu wegetacji roślin,
  • zbieranie plonów nawet dwa razy w roku,
  • uprawianie większej liczby gatunków roślin,
  • większa zawartość dwutlenku tlenku węgla w atmosferze służąca bujności i odporności roślin,
  • możliwość wydobywania bogactw naturalnych, takich jak ropa naftowa czy rudy metali ukryte obecnie pod skorupą lodową,
  • wytyczenie nowych dróg morskich dzięki stopnieniu lodowców.

Taki obraz przyszłości rysuje się pozytywnie, niestety ma niewiele wspólnego z tym, co faktycznie może się wydarzyć, jeśli ludzkość nie zmniejszy emisji CO2. Naukowcy, opierając się na modelach prognozowania zmian na Ziemi, ostrzegają, że regiony, które już teraz są gorące, obejmie spustynnienie. W zasadzie już możemy dostrzec ten trend w przypadku wielu miejsc – przykładem może być Kalifornia, Hiszpania czy Portugalia, które rokrocznie zmagają się z coraz większymi niedoborami wody. Miejsca o najwyższych temperaturach, takie jak Afryka, staną się niemożliwe do życia – upały i brak wody uniemożliwią uprawianie roli, zniknie lub zmieni się pokrywa roślinna, zwierzęta zagrożone będą wyginięciem, a warunki życia dla ludzi staną się nie do zniesienia. Przez to ludy zamieszkujące te rejony zmuszone będą do emigracji w miejsca przyjaźniejsze do życia. Jakie są skutki kryzysu imigracyjnego (o nieporównanie mniejszej skali niż ten, który będzie skutkiem globalnego ocieplenia) możemy zaś obserwować od kilku lat.

W miejscach chłodniejszych, które staną się cieplejsze (takich jak Polska) zmienią się warunki klimatyczne, co wpłynie na roślinność i zwierzęta. Jeśli zmniejszy się suma rocznych opadów i zwiększy temperatura, niemożliwa stanie się uprawa np. ziemniaków, zboża czy owoców, stanowiących podstawę polskiego rolnictwa. Ponadto pojawić się mogą szkodniki i pasożyty znakomicie czujące się w wyższych temperaturach, dotychczas niezainteresowane terenami chłodniejszymi. Już teraz dla europejskich upraw coraz groźniejsze są mykotoksyny wytwarzane przez grzyby z rodziny Aspergillus, które świetnie radzą sobie w suchym i ciepłym klimacie. Zwierzęta przystosowane do naszych warunków klimatycznych zmuszone będą się przenieść w tereny chłodniejsze, co doprowadzi do zaburzenia ekosystemu.

W związku z mniejszymi opadami deszczu oraz skróceniem czasu zalegania pokrywy śnieżnej oraz jej grubości obniży się poziom wód gruntowych, a także pojawi zagrożenie niedoborami wody pitnej. Doprowadzi to też do pustynnienia jednych terenów i występowania powodzi na innych.

W okresie letnim wzrosną koszty klimatyzacji, ponadto upały sprzyjać będą przeciążeniom sieci energetycznej i tzw. blackoutom, czyli całkowitym przerwom w dostawie energii. (Zdarzyło się tak w 2006 i 2015 roku – upały i niski poziom wody spowodowały problemy ze schładzaniem elektrowni węglowych, co skutkowało ograniczeniami w dostawie prądu).

Jednak globalne ocieplenie to nie tylko upały. Miejsca, w których zwykle w okresie zimowym pada śnieg, nadal będą doświadczać tego zjawiska pogodowego, lecz w zwiększonym stopniu. Przykładem mogą być północne stany Ameryki oraz Kanada – od 2010 roku opady śniegu znacznie przekraczają tam normę i choć na razie nie możemy stwierdzić, że jest to stała zmiana klimatyczna, to wpisuje się w to, o czym ostrzegają naukowcy. Podniesienie się temperatury atmosfery wpływa na parowanie wody, co zwiększa wilgotność powietrza (w ciągu ostatniego wieku wzrosła ona o 5%). To zaś jest przyczyną intensywnych opadów śniegu na terenach zimniejszych oraz ich zmniejszenia lub całkowitego zaniku tam, gdzie zwykle jest cieplej.

Co ciekawe, na samą Europę ogromny wpływ może mieć osłabienie najważniejszego dla kontynentu prądu morskiego – Golfsztromu. Prąd Zatokowy płynie od okolic Zatoki Meksykańskiej, rozgałęziając się na różne strony świata, docierając także do Europy. Ma znaczący wpływ na klimat naszego kontynentu, m. in. ogrzewając Wyspy Brytyjskie i podnosząc w okresie zimowym temperatury powietrza nad Morzem Norweskim średnio o 4,4°C. Osłabienie tego prądu lub zmiana jego kierunku może mieć dramatyczne skutki, włączając w to paradoksalnie znaczne spadki temperatury. Zaś późniejsze stopnienie lodowców i lądolodów doprowadzi do zniszczenia środowiska życia zwierząt zamieszkujących te tereny, a także do zalania ogromnych powierzchni nisko położonych lądów. Zaburzona zostanie też równowaga chemiczna wód oceanów, co może prowadzić do wyginięcia skorupiaków, a tym zagrozi istnieniu całego życia morskiego.

Nie można też zapomnieć o ważnym skutku globalnego ocieplenia, jakim są częstsze ekstremalne zjawiska pogodowe. Pojawiać się będą silne wiatry, ulewne deszcze, powodzie, wyładowania atmosferyczne, a nawet trąby powietrzne, co znacząco wpływać będzie na rolnictwo, budownictwo oraz infrastrukturę.

Ważne jest też znaczenie ocieplenia klimatu w zakresie naszego zdrowia. Zwiększy się liczba przypadków chorób układu oddechowego i układu krążenia. Szczególnie narażone będą osoby starsze, które źle reagują na podwyższone temperatury, częściej doznając zawałów, udarów oraz podniesienia ciśnienia krwi i poziomu cholesterolu. Poza tym pamiętać należy też o tzw. chorobach tropikalnych. Infekcje wirusowe i pasożytnicze, takie jak Zika, denga, febra czy malaria dotąd występowały w określonych obszarach, co w przypadku postępujących zmian klimatu może się zmienić w problem globalny.

Skutków jest znacznie więcej. Zainteresowanym polecam odwiedzenie stron, którymi wspierałam się, pisząc ten post: 1, 2, 3.

Ocieplenie klimatu – nie daj się zmanipulować

zmiany-klimatu

Ocieplenie klimatu nie jest mitem. W mediach i świecie polityki trwa burzliwa dyskusja na temat tego, czy rzeczywiście działalność ludzi ma negatywny wpływ na naszą planetę. Wiele osób głośno neguje opinie naukowców, że wzrost temperatury wywołany jest zwiększoną w ostatnich dziesięcioleciach emisją CO2, a przemiany klimatyczne tym spowodowane są zjawiskiem wysoce niepożądanym. Politycy, narzekając na silne opady śniegu bądź mróz, notorycznie mylą pogodę z klimatem, zaś interesy ekonomiczne wielu państw są przyczyną ignorowania konieczności wprowadzania zmian.

Jaka jest więc prawda? Gdzie szukać wiarygodnych informacji? Jak interpretować to, co obecnie dzieje się z naszą planetą? Zacząć należy od zrozumienia podstawowych terminów. Wielu ludzi myli pojęcia klimatu i pogody. Widząc ujemne temperatury za oknem bądź obfite opady śniegu, stwierdzają niemądrze: „No i gdzie to ocieplenie? Przecież jest zimno!”. Niestety zdarza się to również głowom państw i można się tylko domyślać, czy jest to wynik niezrozumienia, czy też forsowania własnych interesów.

Pogoda to stan atmosfery w danej chwili. Obserwowane przez nas opady deszczu lub ich brak, poziom temperatury, opady śniegu lub burze, prędkość i kierunek wiatru, ciśnienie atmosferyczne – to są elementy, którymi posługujemy się, by opisać pogodę. Co ważne, pogoda może być bardzo zmienna – pięć stopni różnicy pomiędzy porankiem a popołudniem nie ma dla nas większego znaczenia. Klimat natomiast jest uśrednionym po kilkudziesięciu latach stanem parametrów pogody na danym obszarze. Do klimatu należą również określone sekwencje pogodowe, np. w przypadku Polski jest to następowanie po sobie czterech pór roku: zimy, wiosny, lata i jesieni. Wspomniane wcześniej pięć stopni w przypadku klimatu ma ogromne znaczenie – gdy temperatura na Ziemi była o tę wartość niższa, na naszej wysokości geograficznej znajdowała się pokrywa lodowa o grubości nawet dwóch kilometrów.  W związku z tym patrząc za okno i komentując pogodę, nie możemy wyciągać wniosków dotyczących klimatu (no chyba, że zauważymy, że zasadzona w ogrodzie palma ma się świetnie, pole za domem zmieniło się w sawannę, bądź sąsiad zbiera plony z bananowców i innych roślin tropikalnych 😉 ) .

Następna jest kwestia efektu cieplarnianego. Atmosfera naszej planety w uproszczeniu działa jak szklarnia – podnosi temperaturę na Ziemi. Według szacunków efekt cieplarniany sprawia, że temperatura Ziemi jest o 20-34 stopnie wyższa, niż byłaby w przypadku jego braku. Na różnych wysokościach rozproszone są gazy, które mają na to wpływ, przy dodatkowym działaniu konwekcji (przekazywania ciepła), chmur i innych zjawisk. Niektóre z gazów mają pochodzenie całkowicie naturalne (jak para wodna), inne występują naturalnie oraz z powodu działalności człowieka (jak dwutlenek węgla), bądź są całkowicie sztucznego pochodzenia (jak freony czyli gazy przemysłowe odpowiadające za powiększanie się dziury ozonowej). W wyniku ich działania następuje skumulowanie na Ziemi ciepła pochodzącego z promieniowania słonecznego – i jest to całkowicie naturalny proces. Problem pojawia się wtedy, kiedy równowaga tych gazów zostaje zaburzona – zwiększenie w atmosferze ilości m. in. CO2 i metanu sprawia, że temperatura atmosfery podnosi się szybciej, co ma ogromny wpływ na klimat i wywołuje szereg negatywnych skutków.

Kolejne ważne pojęcie to globalne ocieplenie – zjawisko podwyższenia średniej temperatury atmosfery oraz oceanów, które obserwuje się od połowy XX wieku, przy równoczesnym ochłodzeniu stratosfery (drugiej od powierzchni planety warstwy atmosfery), zaburzające równowagę radiacyjną Ziemi i prowadzące do jej ocieplenia w przyszłości. 

Pomiary, którymi dysponujemy, odnoszą się do okresów 1850–1900 i 2003–2013. Wynika z nich, że wzrost średniej temperatury wyniósł 0,78 (od 0,72 do 0,85)°C. Prognozy zaś sugerują, że według różnych scenariuszy i modeli, wzrost w kolejnym stuleciu wyniesie od 1,1 do nawet 6,4 °C, co może wywołać skutki o kolosalnym znaczeniu.

Jednak dla wielu ludzi podwyższenie średniej temperatury planety nie jest żadnym dowodem potwierdzającym negatywny wpływ działalności człowieka. Według nich w przeszłości następowały po sobie okresy cieplejsze i chłodniejsze, i jest to cykl zupełnie naturalny. Mają oni po części rację – rzeczywiście historia pokazuje naprzemienne cieplejsze i chłodniejsze okresy. Jednak zmiany, które obserwowane są od osiemnastowiecznej rewolucji przemysłowej mają znacznie większe przyspieszenie, którego szczyt następuje w ostatnich dziesięcioleciach:

globalne-ocieplenie
Dwa tysiące lat średniej temperatury powierzchni według różnych rekonstrukcji, każda zaokrąglona do skali dekadowej. Niezaokrąglona wartość za rok 2004 również oznaczona dla porównania. Na osi pionowej anomalia temperatury. Grafika: Wikimedia Commons

Co wpływa na tak znaczny wzrost? Według badań obecny stan czynników naturalnych (takich jak aktywność wulkanów, zjawiska astronomiczne i pływy oceaniczne) sugerowałby raczej lekkie ochładzanie się Ziemi. Co więcej, aktywność słoneczna, która wydaje się być najważniejszym czynnikiem naturalnego pochodzenia, w ostatnim pięćdziesięcioleciu spadła, zaś tempo podwyższania się średnich temperatur wzrosło. Nastąpił natomiast gwałtowny skok emisji dwutlenku węgla oraz innych gazów, takich jak metan, podtlenki azotu czy aerozole siarkowe, co spowodowane  jest między innymi rozwojem przemysłu, zmianami użytkowania terenu, masową hodowlą zwierząt i rozwojem transportu.

Według IPCC (Międzynarodowego Zespołu ds. Zmian Klimatycznych), wspartego przez różne stowarzyszenia i akademie naukowe (w tym wszystkie narodowe akademie nauk ośmiu państw z najbardziej rozwiniętym przemysłem):

  • Wpływ człowieka na klimat jest oczywisty. Świadczą o tym rosnące koncentracje gazów cieplarnianych w atmosferze, dodatnie wymuszanie radiacyjne, obserwowane ocieplenie i zrozumienie systemu klimatycznego.
  • Jest niezwykle prawdopodobne [zgodnie z konwencją przyjętą w raporcie oznacza to prawdopodobieństwo 95%–100%], że człowiek wpłynął w sposób dominujący na obserwowane od połowy XX wieku ocieplenie.

Stąd właśnie działania takie jak Ramowa konwencja Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu (1997)Protokół z Kioto (2005) czy późniejsze Porozumienie Paryskie (2015), które mają na celu międzynarodową współpracę dotyczącą ograniczenia emisji gazów cieplarnianych odpowiedzialnych za globalne ocieplenie. Jest to jednak póki co zbyt mało. Pamiętać należy, że za połowę emisji dwutlenku węgla na świecie odpowiadają trzy państwa: Chiny (27,5%), Stany Zjednoczone (16,9%), oraz Indie (5,9%). Jeśli zaś spojrzymy na ilość emitowanego dwutlenku węgla na osobę, okaże się, że w Indiach jest to rocznie 1,7 tony, w Chinach 7,3, a w Stanach Zjednoczonych aż 19,1. W Polsce zaś, odpowiedzialnej za 0,9% światowej emisji każda osoba średnio rocznie produkuje 8,2 tony, czyli więcej niż przeciętny Chińczyk… Przodują zaś w tej statystyce głównie państwa, których gospodarka opiera się na wydobyciu ropy naftowej, czyli Katar, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Kuwejt, Arabia Saudyjska.

Dlatego nie należy zrzucać odpowiedzialności na innych, lecz wspólnie działać na rzecz czystszego, a przez to bezpieczniejszego w przyszłości środowiska. Każde państwo i każdy człowiek mają tutaj do odegrania swoją rolę. My: ograniczając zużycie wody, prądu i surowców, trzymając w ryzach swoje tendencje konsumpcjonistyczne (np. zbyt częste zastępowanie sprawnych telefonów nowszym modelem) oraz wybierając możliwie najbardziej ekologiczny styl życia i przemieszczania się, rządy zaś: wprowadzając kompleksowe działania ograniczające emisję dwutlenku węgla, przechodzenie na odnawialne źródła energii, ochronę terenów zielonych, redukcję zanieczyszczeń pochodzących z transportu czy promowanie sprzyjających ekologii rozwiązań w budownictwie.

Jednak zarówno kraje, które dzięki rozwiniętemu przemysłowi, wydobyciu ropy naftowej lub rozdmuchanemu konsumpcjonizmowi są głównymi emitentami CO2, jak i te państwa, które dopiero się rozwijają i inwestują w przemysł, nie są zbyt chętne do wprowadzania zmian. Warto wspomnieć, że decyzją prezydenta Donalda Trumpa Stany Zjednoczone 1 czerwca 2017 roku wycofały się z paryskiego porozumienia klimatycznego. Również przedsiębiorstwa paliwowe bronią się przed ograniczeniami, wydając miliony dolarów na promowanie poglądów negujących globalne ocieplenie i dyskredytując badania naukowców – zagrożone są bowiem ich zyski. Do tego dodajmy wypowiedzi polityków i dziennikarzy, choćby te z naszego podwórka:

  • Jak sobie pomyślę, że płacimy za »globalne ocieplenie« i popatrzę za okno to mnie trafia szlag – A. Duda
  • To globalne ocieplenie trochę za daleko zaszło. Jutro w nocy -17 – R. Petru
  • A ja lubię globalne ocieplenie i chętnie finansowałbym jego postęp. Winorośla i palmy w Polsce? Super! – R. Giertych
  • Składam solenne wiosenne zobowiązanie. W tym roku w końcu zadbam o produkcję dwutlenku węgla. Wolę wierzyć radykalnym lewakom lansującym tezy, wedle których to człowiek powoduje efekt cieplarniany, więc wszyscy tworzymy globalne ocieplenie. Ja, po tej zimie, zamierzam dołączyć do tej wspólnej sprawy – D. Zdort
  • Odczepcie się od naszych elektrowni, przemysłu, samochodów, żarówek i komputerów. Spadajcie na bambus, gdzie wasze miejsce, i najlepiej już stamtąd nie schodźcie. Zwłaszcza, że to wasze środowisko naturalne – Ł. Warzecha
  • Cała ludzka emisja CO2 to to jest mniej niż jeden wulkan, a wulkanów na Ziemi dymiących mamy kilka tysięcy – W. Cejrowski
  • Dwutlenek węgla nie może być szkodliwy, skoro spożywamy go w napojach gazowanych – Z. Ziobro
  • Dwutlenek węgla emitowany w Polsce jest gazem życia dla żywych zespołów przyrodniczych – J. Szyszko
  • W tej chwili większość już uczonych mówi, że globalne ocieplenie, jeśli w ogóle istnieje, nie ma nic wspólnego z działalnością człowieka – J. K. Mikke
  • Użytkowanie własnych zasobów naturalnych, czyli w przypadku Polski węgla, i opieranie na tych zasobach bezpieczeństwa energetycznego nie stoi tym samym w sprzeczności z ochroną klimatu i z postępem w dziedzinie ochrony klimatu – A. Duda

Powyższe stwierdzenia (a czasami ironiczne przytyki) pokazują więc, jakimi ignorantami świadomie lub nieświadomie bywają ludzie, którzy dla społeczeństwa stanowią autorytet. Skoro najważniejsze osoby w państwie, prezydent, politycy i znani dziennikarze wbrew opiniom naukowców twierdzą, że globalne ocieplenie to mit bądź pozytywne zjawisko, zaś wszyscy, którzy zwracają uwagę na konieczność zmian nazywani są eko-oszołomami, trudno się dziwić, że przeciętny człowiek może czuć się zmanipulowany. Warto mieć tego świadomość i w poszukiwaniu informacji opierać się na źródłach prezentujących dowody naukowe a nie opinie, takich jak portal naukaoklimacie.pl tworzony przez naukowców zajmujących się tym tematem. Redakcję stanowią między innymi prof. dr. hab. Szymon Malinowski – fizyk atmosfery, specjalista z zakresu fizyki chmur i opadów oraz modelowania numerycznego procesów atmosferycznych, dr Aleksandra Kardaś, fizyczka atmosfery, popularyzatorka nauki i autorka „Książki o wodzie”, Marcin Popkiewicz,  fizyk jądrowy, przedsiębiorca, dziennikarz, autor książek „Świat na rozdrożu”, „Rewolucja energetyczna. Ale po co?” i portalu „Ziemia na rozdrożu” oraz Anna Sierpińska, popularyzatorka nauki o specjalizacji: wpływ zmiany klimatu na środowisko przyrodnicze.

Na koniec coś, co może być wykorzystane w dyskusji z osobami kategorycznie twierdzącymi, że „nie ma żadnego globalnego ocieplenia”. Strona naukaoklimacie.pl podaje dziesięć najważniejszych dowodów na to, że globalne ocieplenie jest faktem.

  1. Wzrastają temperatury powietrza nad lądami.
  2. Wzrastają temperatury powietrza nad morzami.
  3. Rosną temperatury powierzchni morza.
  4. Rosną temperatury troposfery mierzone za pomocą satelitów przez ostatnich 50 lat.
  5. Wzrasta energia wewnętrzna zmagazynowana w oceanach w postaci ciepła.
  6. Rośnie średni poziom mórz, co mierzone jest od 1870 roku.
  7. Rośnie wilgotność powietrza.
  8. Spada masa lodowców i lądolodów.
  9. Spada powierzchnia pokrywy śnieżnej na północnej półkuli Ziemi.
  10. Spada powierzchnia lodu morskiego w Arktyce, co mierzone jest od 1979 roku.

Wskazówki dotyczące tworzenia prezentacji

Podczas pracy nad prezentacją multimedialną warto pamiętać o dwóch rzeczach. Przede wszystkim należy unikać partii z duszą ilością tekstu. Każdy slajd powinien zawierać głównie hasła i obrazy, nie natomiast rozbudowane definicje czy strony podobne do wypracowań. To osoba prezentująca powinna uzupełnić slajdy swoją wypowiedzią, nie zaś odczytywać je publiczności.

Drugą rzeczą natomiast jest dobieranie kolorów. W internecie znaleźć można narzędzia pozwalające dobrać kolory tak, by nie gryzły się, a jedynie podkreślały fotografię. Są one przydatne także podczas tworzenia stron internetowych lub grafik czy plakatów. Jednym z nich jest Adobe Color. Umożliwia określenie pasującej palety barw na podstawie np. przesłanego zdjęcia. Wystarczy kliknąć w zakładkę „Utwórz” i przesłać interesujące nas zdjęcie:

Kuler Adobe - narzędzie pozwalające dobrać do fotografii kolory prezentacji

Dobór właściwych barw jest niezwykle istotny, gdyż praca estetyczna i przemyślana pod względem treści, kompozycji, doboru multimediów oraz kolorów zostanie o wiele lepiej odebrana niż slajdy naładowane czerwonym tekstem na czarnym tle.

Istnieje wiele stron, które pozwalają dobierać kolory. Na szczególną uwagę moim zdaniem zasługuje materialui.co. Oferuje nie tylko przegląd pasujących do siebie barw ułożonych w jednej linii, ale również jednym kliknięciem można skopiować kod HEX czy RGB.

Jeśli zaś spodobał nam się dany odcień na fotografii, istnieje możliwość, by poznać jego kod. Wystarczy skorzystać ze strony pozwalającej określić kod próbki koloru, np. odwiedzając stronę typu imagecolorpicker.com. Następnie należy przesłać plik bądź link do opublikowanej fotografii i wskazać interesujący nas fragment.

Zdjęcie strony umożliwiającej określenie koloru - z fotografii tulipana pobrano próbkę, by określić kolor kwiatu

Warto również korzystać z szablonów. Obecnie w zasadzie każdy program do tworzenia prezentacji multimedialnych oferuje ich szeroki zakres w różnych stylach – od szkolnego, poprzez artystyczne, aż po biznesowe. Ich wykorzystanie jest dobrym pomysłem pozwalającym oszczędzić mnóstwo czasu, szczególnie, jeśli nie zależy nam na oryginalności naszej pracy.

Co to są palindromy?

Palindrom to słowo lub zdanie, które brzmi tak samo czytane od początku do końca i wspak.

Przykłady palindromów jednowyrazowych:

  • Anna, Ala, Ada, Aga, Olo, Otto
  • kajak, sus, zaraz, sedes, sos, zakaz, oko, kok, pop, bób, potop, zez

Palindromy wielowyrazowe:

  • kobyła ma mały bok
  • może jutro ta dama sama da tortu jeżom
  • zakopane na pokaz
  • ikar łapał raki
  • Aga mała łamaga
  • ej żyrafa ryż je
  • Ala wzory rozwala
  • mamuta tu mam
  • Kamil ślimak
  • a kilku tu klika
  • elf układał kufle
  • ela tropi portale

Syndrom gotującej się żaby…

syndrom-gotujacej-sie-zaby

*Dla jasności – poniższy akapit ma znaczenie metaforyczne. Nigdy nie krzywdź zwierząt!

Masz żabę i chcesz ją ugotować. Jeśli zdecydujesz się ją wsadzić do wrzącej wody, będzie się gwałtownie wzbraniać i z pewnością wyskoczy z garnka. Nikt przecież nie ma ochoty być ugotowanym. Jeśli jednak wsadzisz ją do naczynia z chłodną wodą, nie będzie w żaden sposób oponować. Nie zrobi też nic, kiedy zaczniesz ją lekko podgrzewać – przystosuje temperaturę swojego ciała do zmieniających się warunków. Kto wie? Może nawet ta cieplutka kąpiel jej się spodoba? Z pewnością nie zauważy żadnego niebezpieczeństwa… aż do pewnego momentu. Gdy zorientuje się, co się dzieje, będzie już za późno. Całą swoją energię zużyła na dostosowanie się do zmieniających się warunków – teraz, na wpół ugotowana, nie ma już siły wyskoczyć z garnka. Może jedynie pogodzić się z myślą o tym, że skończy na talerzu.

Metafora o żabie służy głównie do opisywania zachowania ludzi, którzy nie chcą lub nie są zdolni do reagowania na zagrożenia, które pojawiają się nie nagle, a stopniowo. Przywołuje się ją w celu ostrzeżenia ludzi i wezwania ich do reakcji i przeciwstawienia się temu, co ich krzywdzi, nawet jeśli ta krzywda wydaje im się nieznaczna. Za przykład może posłużyć akceptowanie narastającej przemocy domowej ze strony bliskiej osoby, zgoda na pogarszanie się warunków pracy w korporacji, ignorowanie coraz wyraźniejszych symptomów choroby czy też coraz poważniejsze ograniczanie swobód obywatelskich.

Podczas gdy niektóre XIX-wieczne eksperymenty sugerowały, że metafora jest prawdziwa, jeśli żabę będzie podgrzewać się powolutku, na szczęście współcześni biolodzy są zgodni – w pewnym momencie płaz uzna, że ma tego wszystkiego dość – i wyskoczy z garnka 😉

Co pamiętać o Henryku Sienkiewiczu?

Najważniejsze informacje o Henryku Sienkiewiczu - lata życia, wydarzenia z życia, utwory. Infografika

Henryk Sienkiewicz należy do grona najważniejszych polskich pisarzy. Czasy jego życia przypadły na zabory, toteż jednym z głównych celów jego twórczości było pisanie „ku pokrzepieniu serc”, by przywrócić Polakom po wielu latach zaborów nadzieję na odzyskanie niepodległego państwa oraz przypomnieć o dawnych zwycięstwach i sukcesach. Taka idea przyświecała głównie powieściom historycznym „Krzyżacy” (1910 r.) oraz Trylogii, na którą składają się pisane w latach 1884-1888 i drukowane w prasie w odcinkach dzieła:

  • „Ogniem i mieczem”,
  • „Potop”,
  • „Pan Wołodyjowski”.

W 1905 roku Henryk Sienkiewicz został uhonorowany Nagrodą Nobla w dziedzinie literatury za całokształt twórczości epickiej. Podczas przemówienia wygłoszonego z tej okazji powiedział o Polsce: Głoszono ją umarłą, a oto jeden z tysięcznych dowodów, że ona żyje! (…) Głoszono ją niezdolną do myślenia i pracy, a oto dowód, że działa! (…) Głoszono ją podbitą, a oto nowy dowód, że umie zwyciężać!

W 1900 roku, z okazji 25-lecia pracy twórczej, społeczeństwo polskie ufundowało dla pisarza majątek w Oblęgorku. Po jego śmierci budynek został przekazany państwu i od 1958 roku mieści się tam Muzeum Henryka Sienkiewicza. Pisarz zmarł 15 listopada 1916 roku w szwajcarskim Vevey, dokąd wyjechał po wybuchu I wojny światowej. Przed śmiercią zdążył wraz z Ignacym Janem Paderewskim założyć Szwajcarski Komitet Generalny Pomocy Ofiarom Wojny w Polsce. W 1924 roku jego prochy sprowadzone zostały do wolnej Polski. Uroczystego pochówku dokonano 27 października 1924 roku. Prochy pisarza spoczęły w podziemiach katedry św. Jana w Warszawie.

Henryk Sienkiewicz zasłużył się w pamięci Polaków nie tylko jako pisarz, ale również wielki patriota i wzór pozytywistycznego społecznika.

Jak walczyć z prokrastynacją?

Jak walczyć z prokrastynacją - technika pomodoro

Jest piątek. Nadszedł weekend! Psuje ci go tylko świadomość, że musisz przygotować się do sprawdzianu z fizyki zapowiedzianego na przyszły tydzień. Ale przecież masz siedem dni! W weekend powinno się odpoczywać, więc i ty, słusznie, oddajesz się przez sobotę i niedzielę przyjemnościom. Otrzeźwienie przychodzi w poniedziałek rano, gdy okazuje się, że nie zrobiłeś zadania z matematyki i polskiego. Na szybko wpisujesz coś do ćwiczeń z języka ojczystego, a z matematyki bierzesz nieprzygotowanie. W końcu masz do tego prawo. Poniedziałek po szkole się nie liczy. W środę są inne lekcje, na które trzeba się postarać. W czwartek po południu należy jednak wziąć się do pracy! Ale nagle okazuje się, że pokój jest nieposprzątany! Masz też wewnętrzne poczucie, że MUSISZ właśnie teraz uporządkować zdjęcia z wakacji (przecież w razie awarii komputera znikną bezpowrotnie). Przy okazji stwierdzasz, że niektóre z fotografii należy wyretuszować, co zjada Ci kolejne kwadranse. Bardzo ważną sprawą staje się też zerknięcie na wszystkie social media, które niezauważenie pochłaniają ci godzinę. Nagle niezwykle ciekawe okazują się artykuły na portalu informacyjnym, więc wsiąkasz na kolejne minuty. Postanawiasz pouczyć się rano, kiedy umysł na pewno będzie świeży i wypoczęty. Podświadomie wiesz, że i tak zaśpisz, a sprawdzianu z fizyki nie będziesz mógł wpisać do listy swoich sukcesów…

Co to jest prokrastynacja?

Co to jest prokrastynacja i jak z nią walczyć?

Jeśli w powyższym opisie widzisz swoje zachowanie, to wiedz, że nie jest to nic dziwnego, a nawet ma swoją fachową nazwę. Prokrastynacja to nic innego, jak odkładanie zadań do wykonania na później i niechęć do wypełnienia obowiązków. Jeśli nie widzimy w naszym działaniu sensu i natychmiastowego efektu, tracimy ochotę na pracę.

Jaka na to rada? Można tutaj użyć banałów typu: „co masz zrobić jutro, zrób dzisiaj” lub „systematyczność kluczem do sukcesu”. Wszyscy o tym wiemy. Ale jak się zmobilizować do nauki? Nie ma idealnego przepisu na odkrycie w sobie zasobów systematyczności. Ale są sposoby na to, by zmienić nieco swój punkt widzenia. Pierwszą rzeczą jest ustalenie swoich celów – niech są to małe kroki, a nie wielkie sukcesy. Zapisz na kartce, co chcesz osiągnąć do końca roku. Nie wpisuj „oceny bdb na semestr z matematyki”, bo to cel odległy. Wpisz raczej „Otrzymanie oceny lepszej niż dst z każdego sprawdzianu i każdej kartkówki”. Duże sukcesy składają się z małych, więc zbieraj te codzienne cegiełki i powoli buduj swoje zwycięstwo.

Ustal godziny, które poświęcisz na naukę, odrobienie zadania, czytanie lektur i utrwalenie materiału. Przykładowo – w godzinach 17.00-18.00 nie ma Cię dla nikogo, bo pracujesz w domu. Jeśli jestes nocnym markiem i świetnie funkcjonujesz wieczorem – ucz się przed snem. Nie wykorzystuj do tego soboty i niedzieli – weekend zostaw dla siebie (będzie to możliwe, jeśli każdego dnia roboczego poświęcisz np. 1-2 godziny na pracę w domu). W ten sposób zadania będziesz odrabiać na bieżąco. O niczym nie zapomnisz i nigdy nie zabraknie ci cennego czasu.

Technika pomodoro – jak skoncentrować się i kończyć zadania?

Pozostaje jeszcze kwestia koncentracji. W latach ’90 wynaleziono świetny sposób zarządzania czasem. Technika Pomodoro to sposób zmuszenia się do skupienia, ale tylko przez 25 minut. Na czym to polega? Definiujesz sobie zadania: dziś muszę odrobić pracę domową z biologii i chemii, zrobić referat z historii i powtórzyć lekcje z polskiego i angielskiego. „Włączasz” pierwszego pomidora, czyli zaczynasz odliczanie 25 minut. Odliczać możesz kuchennym minutnikiem lub poprzez dedykowane programy. Przez ten czas musisz się skupić tylko i wyłącznie na pracy. Nie możesz zerknąć na Instagram, odczytać smsa czy pójść po herbatę.

Technika pomodoro - zarządzanie czasem dla uczniów

Musisz pracować przez pełne 25 minut. Po tym czasie robisz sobie 5 minut przerwy – możesz zjeść jabłko, przejść się, zerknąć na Internet. Później włączasz kolejnego pomidora. Jeśli masz wiele pracy i dojdziesz do czwartego pomidora, robisz sobie półgodzinną przerwę. Jeśli masz kłopoty z koncentracją, skróć pomidory do 20 lub 15 minut.

Taki sposób wykorzystania czasu jest niezwykle efektywny. Okazuje się, że wykonanie konkretnego zadania zajmuje o wiele mniej czasu, jeśli poświęcamy się tylko pracy i zachowujemy maksymalne skupienie. Każdego dnia sumujemy liczbę pomidorów i sprawdzamy nasze postępy. Jeśli znamy osobę mierzącą czas pracy w ten sam sposób, możemy porównywać wyniki. Może więc pomidory są sposobem na walkę z prokrastynacją?