*Dla jasności – poniższy akapit ma znaczenie metaforyczne. Nigdy nie krzywdź zwierząt!
Masz żabę i chcesz ją ugotować. Jeśli zdecydujesz się ją wsadzić do wrzącej wody, będzie się gwałtownie wzbraniać i z pewnością wyskoczy z garnka. Nikt przecież nie ma ochoty być ugotowanym. Jeśli jednak wsadzisz ją do naczynia z chłodną wodą, nie będzie w żaden sposób oponować. Nie zrobi też nic, kiedy zaczniesz ją lekko podgrzewać – przystosuje temperaturę swojego ciała do zmieniających się warunków. Kto wie? Może nawet ta cieplutka kąpiel jej się spodoba? Z pewnością nie zauważy żadnego niebezpieczeństwa… aż do pewnego momentu. Gdy zorientuje się, co się dzieje, będzie już za późno. Całą swoją energię zużyła na dostosowanie się do zmieniających się warunków – teraz, na wpół ugotowana, nie ma już siły wyskoczyć z garnka. Może jedynie pogodzić się z myślą o tym, że skończy na talerzu.
Metafora o żabie służy głównie do opisywania zachowania ludzi, którzy nie chcą lub nie są zdolni do reagowania na zagrożenia, które pojawiają się nie nagle, a stopniowo. Przywołuje się ją w celu ostrzeżenia ludzi i wezwania ich do reakcji i przeciwstawienia się temu, co ich krzywdzi, nawet jeśli ta krzywda wydaje im się nieznaczna. Za przykład może posłużyć akceptowanie narastającej przemocy domowej ze strony bliskiej osoby, zgoda na pogarszanie się warunków pracy w korporacji, ignorowanie coraz wyraźniejszych symptomów choroby czy też coraz poważniejsze ograniczanie swobód obywatelskich.
Podczas gdy niektóre XIX-wieczne eksperymenty sugerowały, że metafora jest prawdziwa, jeśli żabę będzie podgrzewać się powolutku, na szczęście współcześni biolodzy są zgodni – w pewnym momencie płaz uzna, że ma tego wszystkiego dość – i wyskoczy z garnka 😉
Henryk Sienkiewicz należy do grona najważniejszych polskich pisarzy. Czasy jego życia przypadły na zabory, toteż jednym z głównych celów jego twórczości było pisanie „ku pokrzepieniu serc”, by przywrócić Polakom po wielu latach zaborów nadzieję na odzyskanie niepodległego państwa oraz przypomnieć o dawnych zwycięstwach i sukcesach. Taka idea przyświecała głównie powieściom historycznym „Krzyżacy” (1910 r.) oraz Trylogii, na którą składają się pisane w latach 1884-1888 i drukowane w prasie w odcinkach dzieła:
„Ogniem i mieczem”,
„Potop”,
„Pan Wołodyjowski”.
W 1905 roku Henryk Sienkiewicz został uhonorowany Nagrodą Nobla w dziedzinie literatury za całokształt twórczości epickiej. Podczas przemówienia wygłoszonego z tej okazji powiedział o Polsce: Głoszono ją umarłą, a oto jeden z tysięcznych dowodów, że ona żyje! (…) Głoszono ją niezdolną do myślenia i pracy, a oto dowód, że działa! (…) Głoszono ją podbitą, a oto nowy dowód, że umie zwyciężać!
W 1900 roku, z okazji 25-lecia pracy twórczej, społeczeństwo polskie ufundowało dla pisarza majątek w Oblęgorku. Po jego śmierci budynek został przekazany państwu i od 1958 roku mieści się tam Muzeum Henryka Sienkiewicza. Pisarz zmarł 15 listopada 1916 roku w szwajcarskim Vevey, dokąd wyjechał po wybuchu I wojny światowej. Przed śmiercią zdążył wraz z Ignacym Janem Paderewskim założyć Szwajcarski Komitet Generalny Pomocy Ofiarom Wojny w Polsce. W 1924 roku jego prochy sprowadzone zostały do wolnej Polski. Uroczystego pochówku dokonano 27 października 1924 roku. Prochy pisarza spoczęły w podziemiach katedry św. Jana w Warszawie.
Henryk Sienkiewicz zasłużył się w pamięci Polaków nie tylko jako pisarz, ale również wielki patriota i wzór pozytywistycznego społecznika.
Jest piątek. Nadszedł weekend! Psuje ci go tylko świadomość, że musisz przygotować się do sprawdzianu z fizyki zapowiedzianego na przyszły tydzień. Ale przecież masz siedem dni! W weekend powinno się odpoczywać, więc i ty, słusznie, oddajesz się przez sobotę i niedzielę przyjemnościom. Otrzeźwienie przychodzi w poniedziałek rano, gdy okazuje się, że nie zrobiłeś zadania z matematyki i polskiego. Na szybko wpisujesz coś do ćwiczeń z języka ojczystego, a z matematyki bierzesz nieprzygotowanie. W końcu masz do tego prawo. Poniedziałek po szkole się nie liczy. W środę są inne lekcje, na które trzeba się postarać. W czwartek po południu należy jednak wziąć się do pracy! Ale nagle okazuje się, że pokój jest nieposprzątany! Masz też wewnętrzne poczucie, że MUSISZ właśnie teraz uporządkować zdjęcia z wakacji (przecież w razie awarii komputera znikną bezpowrotnie). Przy okazji stwierdzasz, że niektóre z fotografii należy wyretuszować, co zjada Ci kolejne kwadranse. Bardzo ważną sprawą staje się też zerknięcie na wszystkie social media, które niezauważenie pochłaniają ci godzinę. Nagle niezwykle ciekawe okazują się artykuły na portalu informacyjnym, więc wsiąkasz na kolejne minuty. Postanawiasz pouczyć się rano, kiedy umysł na pewno będzie świeży i wypoczęty. Podświadomie wiesz, że i tak zaśpisz, a sprawdzianu z fizyki nie będziesz mógł wpisać do listy swoich sukcesów…
Co to jest prokrastynacja?
Jeśli w powyższym opisie widzisz swoje zachowanie, to wiedz, że nie jest to nic dziwnego, a nawet ma swoją fachową nazwę. Prokrastynacja to nic innego, jak odkładanie zadań do wykonania na później i niechęć do wypełnienia obowiązków. Jeśli nie widzimy w naszym działaniu sensu i natychmiastowego efektu, tracimy ochotę na pracę.
Jaka na to rada? Można tutaj użyć banałów typu: „co masz zrobić jutro, zrób dzisiaj” lub „systematyczność kluczem do sukcesu”. Wszyscy o tym wiemy. Ale jak się zmobilizować do nauki? Nie ma idealnego przepisu na odkrycie w sobie zasobów systematyczności. Ale są sposoby na to, by zmienić nieco swój punkt widzenia. Pierwszą rzeczą jest ustalenie swoich celów – niech są to małe kroki, a nie wielkie sukcesy. Zapisz na kartce, co chcesz osiągnąć do końca roku. Nie wpisuj „oceny bdb na semestr z matematyki”, bo to cel odległy. Wpisz raczej „Otrzymanie oceny lepszej niż dst z każdego sprawdzianu i każdej kartkówki”. Duże sukcesy składają się z małych, więc zbieraj te codzienne cegiełki i powoli buduj swoje zwycięstwo.
Ustal godziny, które poświęcisz na naukę, odrobienie zadania, czytanie lektur i utrwalenie materiału. Przykładowo – w godzinach 17.00-18.00 nie ma Cię dla nikogo, bo pracujesz w domu. Jeśli jestes nocnym markiem i świetnie funkcjonujesz wieczorem – ucz się przed snem. Nie wykorzystuj do tego soboty i niedzieli – weekend zostaw dla siebie (będzie to możliwe, jeśli każdego dnia roboczego poświęcisz np. 1-2 godziny na pracę w domu). W ten sposób zadania będziesz odrabiać na bieżąco. O niczym nie zapomnisz i nigdy nie zabraknie ci cennego czasu.
Technika pomodoro – jak skoncentrować się i kończyć zadania?
Pozostaje jeszcze kwestia koncentracji. W latach ’90 wynaleziono świetny sposób zarządzania czasem. Technika Pomodoro to sposób zmuszenia się do skupienia, ale tylko przez 25 minut. Na czym to polega? Definiujesz sobie zadania: dziś muszę odrobić pracę domową z biologii i chemii, zrobić referat z historii i powtórzyć lekcje z polskiego i angielskiego. „Włączasz” pierwszego pomidora, czyli zaczynasz odliczanie 25 minut. Odliczać możesz kuchennym minutnikiem lub poprzez dedykowane programy. Przez ten czas musisz się skupić tylko i wyłącznie na pracy. Nie możesz zerknąć na Instagram, odczytać smsa czy pójść po herbatę.
Musisz pracować przez pełne 25 minut. Po tym czasie robisz sobie 5 minut przerwy – możesz zjeść jabłko, przejść się, zerknąć na Internet. Później włączasz kolejnego pomidora. Jeśli masz wiele pracy i dojdziesz do czwartego pomidora, robisz sobie półgodzinną przerwę. Jeśli masz kłopoty z koncentracją, skróć pomidory do 20 lub 15 minut.
Taki sposób wykorzystania czasu jest niezwykle efektywny. Okazuje się, że wykonanie konkretnego zadania zajmuje o wiele mniej czasu, jeśli poświęcamy się tylko pracy i zachowujemy maksymalne skupienie. Każdego dnia sumujemy liczbę pomidorów i sprawdzamy nasze postępy. Jeśli znamy osobę mierzącą czas pracy w ten sam sposób, możemy porównywać wyniki. Może więc pomidory są sposobem na walkę z prokrastynacją?
Wielu ludziom, również ze świata polityki i mediów, zdarza się niepoprawnie zapisywać bądź podawać daty. Istnieje kilka zasad, o których koniecznie należy pamiętać.
W przypadku zapisu ważne jest pamiętanie o właściwym zastosowaniu zasad interpunkcyjnych. Mamy do wyboru trzy możliwości – zapis cyframi arabskimi, rzymskimi bądź słowny:
1.09.2020 r. (pomiędzy cyframi stawiamy kropki!),
1 IX 2020 r. (pomiędzy cyframi arabskimi i rzymskimi nie wolno stawiać kropek!),
1 września 2020 roku (zawsze odmieniamy miesiąc!).
Warto pamiętać, że zapisując datę komputerowo, należy stosować spację pomiędzy rokiem a skrótem roku, a dodatkowo stawiać po nim kropkę: 2020_r.
Kolejnym powszechnie popełnianym błędem jest niewłaściwe podawanie dat. Powinniśmy mówić:
pierwszy maja 2020 r.,
drugi maja 2020 r.,
trzeci maja 2020 r..
Niestety często słyszymy: pierwszy maj 2020, drugi maj 2020, trzeci maj 2020, co sugeruje, jakoby w jednym roku miało miejsce kilka miesięcy o tej samej nazwie. Aby zapamiętać, jak poprawnie podawać więc daty, wystarczy dopowiedzieć sobie do numeru słowo „dzień”:
W historii naszego narodu jest wiele momentów, które skłaniają do zastanowienia się nad tym, co ukształtowało nas jako Polaków i co poświęcili nasi przodkowie, byśmy mogli żyć w wolnym państwie. Jako badacze historii, którymi stajemy się nie tylko na zajęciach historycznych, ale także na lekcjach języka polskiego, roztrząsamy dawne dzieje naszego kraju. Często zastanawiamy się nad wydarzeniami będącymi ważnymi momentami w naszej historii, bez których nasza obecna sytuacja nie wyglądałaby tak jak teraz. Jedną z najważniejszych kwestii, jakie staramy się rozstrzygnąć, jest zasadność wybuchu powstania warszawskiego.
Miało ono miejsce w 1944 roku, w dniach od 1 sierpnia do 2 października. Zakończyło się niewyobrażalną klęską i całkowitym zniszczeniem Warszawy. W dzisiejszych czasach co roku podczas uroczystych obchodów rocznicy tego zrywu, w atmosferze tragicznych wspomnień zadajemy sobie pytanie, czy to wydarzenie jest powodem do dumy, czy też hańbiącą klęską? Odpowiedź na to pytanie jest dla nas, ludzi XXI wieku, równie niejasna, jak dla tych, którzy byli świadkami bądź też uczestnikami tej tragedii. Od 1944 roku zdania na temat powstania warszawskiego są podzielone, stanowią kwestię sporu nie tylko wśród historyków, ale także pisarzy, których opinie i odczucia znajdują odbicie w dziełach literackich.
Istnieje wiele książek, w których autorzy przekazują swoje doświadczenia z powstania. Ci z was, którzy będą chcieli zgłębić temat, powinni po nie sięgnąć.
„Pamiętnik z powstania warszawskiego” Mirona Białoszewskiego
„Kolumbowie. Rocznik 20” Romana Bratnego
„Powstanie na Żoliborzu” Leopolda Buczkowskiego
„Kanał” Jerzego Stefana Stawińskiego
Ostatnio, oprócz kilku filmów poruszajacych tę tematykę, pojawiają się odnowione zdjęcia archiwalne. Poniżej jeden z przykładów pokazujących, jak wyglądała rzeczywistość mieszkańców stolicy i powstańców.
Na poniższej stronie możesz zobaczyć, jak wyglądała Warszawa przed, w czasie i po zrywie powstańczym:warsawrising.eu
Nie ulega wątpliwości, że decyzja rozpoczęcia powstania warszawskiego jest w oczach Polaków najtragiczniejszym błędem w polskiej historii najnowszej. Podjęli ją z najszlachetniejszych pobudek ludzie, którzy od początku wojny ofiarnie walczyli o niepodległość ojczyzny ze wszystkimi kolejnymi najeźdźcami.
Wakacje w pełni i z pewnością większość z was rzadko myśli o szkole i lekcjach języka polskiego. Warto jednak od czasu do czasu nakierować swoje myśli na ortografię, interpunkcję i ciekawostki językowe, by nie wyjść z wprawy i po okresie letnim bezboleśnie przystąpić do pracy.
Serdecznie polecam skorzystanie z quizów i zabaw zamieszczonych na stronie polszczyzna.pl. Znaleźć tam można również fantastyczne gry słowne autorstwa uznanego rysownika Pawła Jarońskiego w postaci obrazków, których zrozumienie czasami sprawia nie lada problem. Wspaniałej zabawy!
Polski klimat określany jest jako przejściowy pomiędzy morskim i kontynentalnym, co w praktyce oznacza dużą zmienność pogody i często pojawiające się burze, które powodują wiele strat – zerwane dachy, połamane drzewa czy lokalne podtopienia. W sieci można znaleźć kilka stron, które pomogą przygotować się na tego rodzaju zjawiska pogodowe. Dzięki temu z pewnym wyprzedzeniem można zabezpieczyć dobytek i ostrzec bliskich. Pamiętać jednak należy, że nie są to informacje stuprocentowo pewne. Aury nie da się przewidzieć z całkowitą pewnością, ale zwykle lepiej dmuchać na zimne i zawczasu odłączyć sprzęty elektroniczne z sieci i schować meble ogrodowe, aby nie odfrunęły do sąsiada.
ICM – meteorogram opracowywany na bieżąco przez pracowników Uniwersytetu Warszawskiego. Znakomite narzędzie pozwalające dosyć dokładnie określić pogodę w ciągu kolejnych 48 godzin. Wadą jest fakt, że w okresie wiosenno-letnim prognozy nie są doskonałe. Świetnie sprawdzają się temperatury powietrza i prędkość wiatru, trudniej za to jest trafnie prognozować wówczas opady (burze to zazwyczaj zjawiska nieokiełznane). Świetnie sprawdza się w zimie.
Sat24.com – pozwala śledzić bieżące zachmurzenie oraz występujące zjawiska burzowe. Pokazuje także poziom zaciemnienia planety. Świetne narzędzie pozwalające prognozować, kiedy będziemy mieli nad swoim regionem pogodne, a kiedy pochmurne niebo.
Radar.bourky.cz – czeski radar pokazujący, ile opadów spadło w danym regionie. Swoim zasięgiem obejmuje cały Dolny i Górny Śląsk oraz część Małopolski. Dodatkowo pozwala śledzić trasę burz – w miejscach uderzeń piorunów pojawiają się czarne krzyżyki.
Możliwość śledzenia poziomu wód w monitorowanych miejscach zbiorników wodnych oraz rzek i cieków – dla osób obawiających się powodzi – Hydro-mapa. Dla większej wygody można przybliżać i oddalać obraz mapy.
Narzędzie niezwykle przydatne w okresie wiosenno-letnim. Pracownicy grupy Estofex na bieżąco monitorują sytuację pogodową i wydają ostrzeżenia. Pierwszy stopień oznacza ryzyko burz. Drugi stopień to burze z dużymi porywami wiatrów i opadami gradu. Trzeci stopień oznacza wielkie niebezpieczeństwo. Od 1997 roku ostrzeżenie trzeciego stopnia wydane było tylko trzy razy. Wnioski – gdy pojawi się „trójka” należy pochować wszystko z ogrodu, tarasu i balkonu wszystko, schować samochód do garażu i zabezpieczyć wszystkie okna.
I na koniec Real-Time Lightning Map. Strona pozwala śledzić w czasie rzeczywistym trasę burzy. Istnieje możliwość przybliżania i oddalania mapy. Fantastyczne narzędzie dla osób pracujących z internetem czy urządzeniami elektrycznymi. Dzięki niemu można ocenić, czy burza jest jeszcze daleko, czy już się zbliża i należy odłączyć z sieci elektronikę, by ustrzec się przed poważnymi stratami.
Pamiętaj! W przypadku burzy ważne jest, aby odłączyć od sieci elektrycznej wszystkie działające urządzenia. Zwróć uwagę na to, by kable były odsunięte od gniazdek (zdarzało się, że w przypadku silnych wyładowań iskra przechodziła na odłączone urządzenia i je wypalała).