W ramach treningu umysłu w okresie wakacyjnym możesz sprawdzić, jaki jest twój zasób słownictwa. Strona aRealMe umożliwia skorzystanie z quizu, który na zasadzie wybierania synonimów i antonimów szacuje, jaką liczbą wyrazów dysponujesz. Możliwe jest również sprawdzenie ilości znanych słów z innych języków, takich jak angielski, niemiecki, francuski, hiszpański, włoski, portugalski i innych.
Pamiętaj o tym, by udział w quizie traktować na zasadzie rozrywki, zaś uzyskane wyniki potraktować orientacyjnie – oczywiste jest, że żaden internetowy quiz nie jest profesjonalnym narzędziem badającym zdolności lingwistyczne. Jednak z pewnością stanowić będzie ciekawą zabawę i okazję do przećwiczenia szarych komórek 🙂
Fale widoczne na powyższym zdjęciu nie są jednolite – w prawej górnej części fotografii widać gładszą powierzchnię morza. Prawdopodobnie tam właśnie uchodzi w otwarte morze tzw. prąd strugowy inaczej zwany prądem wstecznym lub cofką (ang. rip current). Spowodowany jest załamaniem się fal, które wchodzą w „ciąg wsteczny” i z dużą mocą biegną z powrotem w morze. Obiekt, który znajdzie się w miejscu tworzenia się prądu strugowego zostaje z wielką siłą odciągnięty od brzegu.
Wiele przypadków utonięć związanych jest z prądami strugowymi. Raporty prasowe wskazują, że wiele akcji ratowniczych na plażach Bałtyku związanych jest z prądami strugowymi. Prądy strugowe odpowiedzialne są za 80% wszystkich akcji ratowniczych przez ratowników na plażach na Florydzie w USA.
By zrozumieć, z jaką mocą morze odciąga od brzegu pływającego, trzeba zobaczyć to na własne oczy. Poniższy film zrealizowany został przez ratowników. Jeden z nich, silny i doświadczony pływak, postanowił pokazać, że nawet jego umiejętności nie są wystarczające, by uwolnić się z wodnej pułapki. Film zrealizowano w celach edukacyjnych, a nad bezpieczeństwem głównego aktora czuwała ekipa ratowników wodnych wyposażonych w odpowiedni sprzęt.
Co więc można zrobić, jeśli mimo wszystko znajdziemy się w kleszczach prądu strunowego?
Nie próbuj płynąć do brzegu i nie walcz, by nie stracić sił.
Za wszelką cenę staraj się utrzymać na powierzchni.
Gdy poczujesz, że prąd osłabł, zacznij płynąć równolegle do wybrzeża i dopiero potem skieruj się do brzegu.
Aby uniknąć takiej sytuacji: zawsze stosuj się do zaleceń ratowników, przed wejściem do wody sprawdzaj kolor flagi i nie ryzykuj pływania w miejscach niestrzeżonych.
Internet to nieograniczone źródło wiedzy z każdej niemal dziedziny. W dzisiejszych czasach nie trzeba wychodzić z domu, aby uczyć się od najlepszych. We wcześniejszych postach pisałam o Udemy oraz Khan Academy. Oprócz nich warto także zainteresować się kursami MOOC – Massive Online Open Courses, które przeznaczone są przede wszystkim dla studentów i osób dorosłych pragnących poszerzyć swoje kwalifikacje – głównie w dziedzinie programowania, biznesu, zarządzania, nauk ścisłych, inżynierii i języków obcych.Idea MOOC zapoczątkowana została przez edX – organizację non-profit założoną przez Massachusetts Institute of Technology i Uniwersytet Harvarda. Jej celem było udostępnienie platformy umożliwiającej dostęp do masowych otwartych kursów – dla każdego na świecie, za darmo. Szybko najlepsze uczelnie na świecie zaczęły zamieszczać prowadzone przez siebie kursy, których ukończenie honorowały cetryfikatami. Tutaj można zobaczyć ich listę. Obecnie istnieje wiele platform z kursami MOOC. Niektóre są płatne, inne oferują naukę za darmo. Ich listę znajdziesz pod tym linkiem.
Ważną częścią MOOC jest wsparcie innych internautów – zapisując się na kurs otrzymujemy dostęp do forów i stajemy się częścią społeczności wspólnie dążącej do zdobycia wiedzy i doskonalenia się w danej umiejętności. Co więcej, ukończenie kursów MOOC daje kandydatom na studia niektórych kierunków dodatkowe punkty, dla pracodawców zaś jest cenną informacją o umiejętnościach kandydata na dane stanowisko.
Kursy Mooc udostępniane są głównie w języku angielskim, stąd jego dobra znajomość jest kluczowa dla ich ukończenia. Jednak istnieje nadzieja dla polskojęzycznych użytkowników internetu. W styczniu 2018 roku Fundacja Młodej Nauki rozpoczęła działania zmierzające do udostępnienia platformy przeznaczonej na kursy polskich uczelni. Wkrótce wystartowała platforma Navoica.pl, i choć póki co nie oferuje zbyt wielu kursów, miejmy nadzieję, że szybko się to zmieni.
Język polski bywa bardzo krzywdzący dla pewnych zwierząt… Jeden z naszych ukochanych czworonogów – pies – od wieków uważany był za symbol biedy, cierpienia, podłości i upadku. Chociaż dzisiaj prawie wszyscy uwielbiamy już psy i uważamy je za nieocenionych przyjaciół człowieka, nasz język pamięta jego gorsze czasy. Ujawnia się to przede wszystkim we frazeologizmach.
Psi pieniądz – marne grosze Prawie nie otrzymywał wynagrodzenia, zarabiał tam psie pieniądze.
Pogoda pod psem – ulewa, brzydka pogoda Mieliśmy iść na spacer, ale dzisiaj pogoda pod psem.
Pieskie życie – egzystencja pełna cierpienia i wyrzeczeń Ciągle brakuje mu pieniędzy, wiedzie pieskie życie.
Pies z nim tańcował – jest komuś całkiem obojętny Ona się obraziła, ale pies z nią tańcował, niech robi, co chce.
Pies z kulawą nogą – nikt Do takiej speluny pies z kulawą nogą by nie zawitał.
Ni pies, ni wydra – nie wiadomo co Ufarbowała wlosy i wygląda teraz dziwnie – ni pies, ni wydra.
Jak zbity pies – wyglądać źle, nędznie, chorowicie Po tej awanturze wygląda jak zbity pies.
Podobnie rzecz ma się z ptakami. Zazwyczaj kojarzą się z bezmyślnością, czasem głupotą. Frazeologizm ptasi móżdżek używany jest w stosunku do osób uważanych za niezbyt mądre. Podobnie negatywnie przestawił intelekt kruka Ignacy Krasicki:
Bywa często zwiedzionym, Kto lubi być chwalonym. Kruk miał w pysku ser ogromny; Lis, niby skromny, Przyszedł do niego i rzekł: „Miły bracie, Nie mogę się nacieszyć, kiedy patrzę na cię! Cóż to za oczy! Ich blask aż mroczy! Czyż można dostać Takową postać? A pióra jakie! Szklniące, jednakie. A jeśli nie jestem w błędzie, Pewnie i głos śliczny będzie”. Więc kruk w kantaty; skoro pysk rozdziawił, Ser wypadł, lis go porwał i kruka zostawił.
Kruk i lis – Ignacy Krasicki
Jak jednak wygląda rzeczywistość? Całkiem inaczej. Ptaki, a szczególnie kruki, są niezwykle inteligentnymi stworzeniami. Dowodzi tego kilka eksperymentów i obserwacja tych zwierząt.
Jednym z częściej popełnianych błędów jest błędna pisownia zaimków Ty, Ci spowodowana niezrozumieniem reguły rządzącej pisownią wielkich i małych liter mających wyrażać szacunek dla odbiorcy wypowiedzi w zaimkach. Zasada tymczasem jest bardzo prosta: wielkie litery w zaimkach stosujemy wyłącznie wtedy, gdy zwracamy się do kogoś bezpośrednio, np. w liście, wiadomości email, wiadomości sms.
Poprawnie użyte wielkie litery w zaimkach:
Marku, chcę powiedzieć Ci coś ważnego.
Zwracam się bezpośrednio do adresata, więc użycie wielkiej litery jest zasadne.
Wiadomo, Ty zawsze mówisz prosto z mostu.
Mówię wprost do adresata, więc wielka litera jest zastosowana prawidłowo.
Kocham Cię.
Zwracam się wprost do obiektu swoich uczuć, wielka litera jest prawidłowa.
Błędnie użyte wielkie litery:
Powiedzieli mi to Ci muzycy, których poznałeś wczoraj.
Zaimek jest zapisany błędnie – „ci” nie jest tu bezpośrednim zwróceniem się do osoby.
Adam powiedział, że Ala wyznała mu: „Okłamałam Cię„.
Zaimek powinien być zapisany małą literą, gdyż nikt w tym momencie nie zwraca się do nikogo bezpośrednio, a jedynie przytacza czyjąś rozmowę.
Mi/mnie, ci/tobie
Pamiętaj też o tym, kiedy stosujemy dłuższe i krótsze formy zaimków. Zwykle dłuższe formy stosujemy na początku zdania, zaś krótsze w środku:
Mnie się ten film nie podoba. / Nie podoba mi się ten film.
Tobie się pomieszało w głowie. / Pomieszało ci się w głowie.
Wyjątkiem jest sytuacja, kiedy chcemy podkreślić ten zaimek:
Wszyscy o tym wiedzieli, ale mnie nikt nie raczył poinformować!
Tę książkę dałam tobie, nie twojej siostrze!
Uwaga! Dlaczego w powyższych czterech zdaniach nie zapisałam zaimków wielką literą? Ponieważ są one przykładami. Nikt nie zwraca się do nikogo bezpośrednio, służą one jedynie zilustrowaniu zastosowania zaimków 🙂
Większość z internautów przyzwyczajona jest do wygody i dostępności serwisów oferowanych przez firmę Google, począwszy od wyszukiwarki, poprzez pocztę e-mail, a skończywszy na tłumaczu Google Translate. Nie oznacza to jednak, że nie warto poszukiwać innych rozwiązań.
DeepL Translator to usługa, która powstała w 2017 roku i od tego czasu zyskuje coraz większą liczbę zadowolonych użytkowników. Można stwierdzić, że z powodzeniem stanęła w szranki z googlowskim gigantem i zdecydowanie pokonuje go trafnością przekładów, znajomością niuansów językowch oraz rozpoznawaniem znaczenia metafor, z czym póki co Google Translate niezbyt sobie radzi.
Póki co translator DeepL oferuje tłumaczenia w językach: polskim, angielskim, niemieckim, włoskim, francuskim, niderlandzkim, hiszpańskim, portugalskim i rosyjskim. Możliwe jest przesłanie do przetłumaczenia całego pliku w formacie .docx (Word) lub .pptx (PowerPoint). Dla osób dbających o poufność swoich plików DeepL oferuje też wersję PRO na komputer – bezpłatną trzydziestodniową wersję próbną i późniejsze płatne plany dla osób prywatnych, firm i programistów.
Warto też dodać, że narzędzie zostało stworzone przez małą firmę założoną w Kolonii w Niemczech, co pokazuje, że nadal możliwe jest tworzenie znakomitych narzędzi i konkurowanie z internetowymi gigantami 🙂
W czasach pandemii i przymusowej izolacji dobrym pomysłem wydaje się skorzystanie z zasobów internetowych wielu obiektów kultury. Muzea udostępniają filmy i wirtualne spacery, zaś galerie umożliwiają przegląd on-line ich zasobów.
Warto również skorzystać z niepowtarzalnej okazji i obejrzeć jedną z oper wystawianych w Metropolitan Opera w Nowym Jorku, transmitowanych w ramach projektu „Nightly Met Opera Streams”.