Powstanie warszawskie

W historii naszego narodu jest wiele momentów, które skłaniają do zastanowienia się nad tym, co ukształtowało nas jako Polaków i co poświęcili nasi przodkowie, byśmy mogli żyć w wolnym państwie. Jako badacze historii, którymi stajemy się nie tylko na zajęciach historycznych, ale także na lekcjach języka polskiego, roztrząsamy dawne dzieje naszego kraju. Często zastanawiamy się nad wydarzeniami będącymi ważnymi momentami w naszej historii, bez których nasza obecna sytuacja nie wyglądałaby tak jak teraz. Jedną z najważniejszych kwestii, jakie staramy się rozstrzygnąć, jest zasadność wybuchu powstania warszawskiego.

Miało ono miejsce w 1944 roku, w dniach od 1 sierpnia do 2 października. Zakończyło się niewyobrażalną klęską i całkowitym zniszczeniem Warszawy. W dzisiejszych czasach co roku podczas uroczystych obchodów rocznicy tego zrywu, w atmosferze tragicznych wspomnień zadajemy sobie pytanie, czy to wydarzenie jest powodem do dumy, czy też hańbiącą klęską? Odpowiedź na to pytanie jest dla nas, ludzi XXI wieku, równie niejasna, jak dla tych, którzy byli świadkami bądź też uczestnikami tej tragedii. Od 1944 roku zdania na temat powstania warszawskiego są podzielone, stanowią kwestię sporu nie tylko wśród historyków, ale także pisarzy, których opinie i odczucia znajdują odbicie w dziełach literackich.

Istnieje wiele książek, w których autorzy przekazują swoje doświadczenia z powstania.  Ci z was, którzy będą chcieli zgłębić temat, powinni po nie sięgnąć.

  • „Pamiętnik z powstania warszawskiego” Mirona Białoszewskiego
  • „Kolumbowie. Rocznik 20” Romana Bratnego
  • „Powstanie na Żoliborzu” Leopolda Buczkowskiego
  • „Kanał” Jerzego Stefana Stawińskiego

Ostatnio, oprócz kilku filmów poruszajacych tę tematykę, pojawiają się odnowione zdjęcia archiwalne. Poniżej jeden z przykładów pokazujących, jak  wyglądała rzeczywistość mieszkańców stolicy i powstańców.

Na poniższej stronie możesz zobaczyć, jak wyglądała Warszawa przed, w czasie i po zrywie powstańczym: warsawrising.eu

Nie ulega wątpliwości, że decyzja rozpoczęcia powstania warszawskiego jest w oczach Polaków najtragiczniejszym błędem w polskiej historii najnowszej. Podjęli ją z najszlachetniejszych pobudek ludzie, którzy od początku wojny ofiarnie walczyli o niepodległość ojczyzny ze wszystkimi kolejnymi najeźdźcami.  

Norman Davies, „Powstanie ’44”

Himalaizm i alpinizm

W ostatnich dniach wiele wiadomości w mediach dotyczy polskiego himalaisty Tomasza Mackiewicza, który z powodu nagłego pogorszenia się stanu zdrowia na zawsze pozostał na wysokości ponad 7000 metrów n. p. m. zbocza góry Nanga Parbat. Jego partnerce wspinaczkowej Elizabeth Revol udało się zejść do ok. 6300 metrów, a stamtąd została sprowadzona przez czterech polskich alpinistów, którzy w tym czasie przebywali szczęśliwie 200 km dalej, w obozie pod drugą najwyższą górą świata – K2 i mogli wyruszyć na pomoc. Teraz pojawia się wiele krzywdzących komentarzy pod adresem Francuzki, podobnych jak kilka lat wcześniej formułowano w stronę Adama Bieleckiego (z ekipy ratunkowej dla Revol) oraz Artura Małka – że zostawili partnerów, nie ratowali ich i nie próbowali pomóc schodzić. Żeby zrozumieć, co się dzieje z ciałem człowieka na takich wysokościach (a szczególnie powyżej 8 tysięcy metrów, w tzw. strefie śmierci) i jak morderczym wysiłkiem jest samo poruszanie się, nie mówiąc o jakimkolwiek dźwiganiu, trzeba zapoznać się z podstawowymi terminami dotyczącymi wspinaczki wysokogórskiej.

Alpinizm – wspinaczka górska uprawiana w Alpach. Nazwy używa się też do określania wspinaczki w innych górach, o ukształtowaniu podobnym do Alp, np. w Kaukazie, Tatrach czy Kordylierach.

Himalaizm – wspinaczka wysokogórska uprawiana w Himalajach. Nazwę stosuje się także w odniesieniu go uprawiania tego sportu w górach o min. 7000 metrów wysokości: Karakorum, Kunlun, Hindukusz, Pamir, Tienszan, Daxue Shan.

Himalaje – najwyższy łańcuch górski na Ziemi leżący w południowej Azji na terenach należących do Pakistanu, Indii, Chin (Tybetu), Nepalu i Bhutanu. Znajduje się tam 10 z 14 ośmiotysięczników. Trzy najwyższe szczyty to: Mount Everest (8850), Kanczendzonga (8586) i Lhotse (8516).

Karakorum – drugi najwyższy łańcuch górski na Ziemi. Znajduje się głównie na terenie Pakistanu. Jego trzy najwyższe góry to: K2 (8611), Gaszerbrum I (8068) i Broad Peak (8047).

Korona Ziemi – najwyższe szczyty poszczególnych kontynentów.

najwyzsze-gory

Szerpowie – lud tybetański zamieszkujący indyjską i nepalską część Himalajów na wysokości ok. 6000 metrów. Mężczyźni są przeważnie tragarzami i przewodnikami wypraw. Jednym z bardziej znanych Szerpów był również Tenzing Norgay, który w 1953 roku jako pierwszy zdobył Mount Everest razem z Edmundem Hillarym. Szerpowie z racji aklimatyzacji są bardzo odporni na trudy życia na tak dużych wysokościach.

Aklimatyzacja – przystosowanie się organizmu do nowych warunków (klimatu, czasu i wysokości). Himalaiści najczęściej rozbijają obozy położone coraz wyżej i spędzają w nich po kilka tygodni, by przyzwyczajać ciało do ekstremalnych warunków.

Choroba wysokościowa – spowodowana przebywaniem na dużych wysokościach (powyżej 2500 m.). Przyczyną jest rozrzedzenie atmosfery i mniejsza ilością tlenu w powietrzu. U osób wyjątkowo wrażliwych i niezaaklimatyzowanych pierwsze objawy mogą pojawić się już na wysokości około 1500 m. Może prowadzić do obrzęku mózgu, płuc, śmierci. W grupie ryzyka jest każdy znajdujący się wysoko – niezależnie od wieku, kondycji, doświadczenia i warunków. 

Strefa śmierci – ekstremalne warunki dla ludzkiego organizmu zaczynają się od ok. 5000 metrów, zaś powyżej 7900-8000 znajduje się tzw. strefa śmierci. W rozrzedzonym powietrzu znajduje się 1/3 część tego tlenu, który mamy „na dole”. Ponadto oddychanie utrudnia silny wiatr. Każdy oddech to walka. Wysiłek fizyczny staje się wyzwaniem, zaś wspinaczka – ponad siły. Pojawia się obrzęk mózgu i związane z tym ból, zawroty głowy, dezorientacja, zaburzenia koordynacji ruchowej (co skutkuje błądzeniem, potknięciami i ryzykiem upadku). Obrzęk płuc utrudnia, a później uniemożliwia oddychanie. Wejście na szczyt powoduje znaczne zubożenie sił himalaisty, a zejście bywa tak samo lub nawet bardziej męczące.

Ślepota śnieżna – ostre zapalenie spojówek spowodowane promieniowaniem ultrafioletowym. Oczy himalaistów chronione są poprzez gogle, jednak zdarza się, że w dezorientacji (choroba wysokościowa) są one ściągane. Efektem jest utrata widzenia – może być czasowa lub nawet w szczególnych przypadkach stała.

Odmrożenia – uszkodzenia tkanek powstałe w wyniku działania niskich temperatur (w zasadzie podobnie do oparzeń). Na dużych wysokościach wiatr i wilgotność pogarszają stan chorego. Najbardziej zagrożone są nos, uszy, policzki, palce rąk i stóp. Odmrożenia często kończą się amputacją.

Styl oblężniczy – himalaiści budują kolejne, coraz wyżej położone bazy. Wspinanie się trwa wiele tygodni czy miesięcy, zaś atak szczytowy trwa kilka dni (wiele czasu zajmuje poręczowanie – zakładanie lin). Ekipa składa się z wielu pomocników (Szerpów) i kilku głównych wspinaczy, zapewniona jest duża ilość różnego rodzaju sprzętu.

Styl alpejski – jeden lub kilku wspinaczy samotnie atakuje górę. Mają mało sprzętu po to, by nie musieć wiele dźwigać. Nie zakładają obozów lecz biwakują. Atak szczytowy przeprowadzają wszyscy razem, bez poręczowania.

Dlaczego wspinacze wyruszają na wyprawy zimą? Panuje wówczas dużo gorsza temperatura (odczuwalna może wynieść nawet -60 stopni!), jest o wiele bardziej niebezpiecznie, trudniej o pomoc… Jednak zimowe wejście na ośmiotysięcznik to niezwykły wyczyn w świecie himalaizmu. Do tej pory pozostał jeden niezdobyty zimą szczyt – K2. Polacy zaś mają niezwykłą historię zimowych wejść:

Zimowe wejścia na ośmiotysięczniki

Ciekawostka:

Gdyby mierzyć wysokość góry nie od powierzchni morza, lecz od podstawy, Mount Everest sromotnie przebrałoby walkę z Mamuna Kea.  Góra ta znajduje się na Hawajach i ma 4205 m n. p. m., ale 10 203 m od podstawy na dnie Oceanu Spokojnego, co daje największą wysokość względną na Ziemi.

Grafika przedstawiająca najwyższe szczyty na Ziemi

Eksperyment Milgrama – 1961, 1962

Staram się każdego roku w trzecich klasach, przy okazji omawiania epoki wojny i okupacji, wspomnieć o eksperymencie przeprowadzonym w 1961 roku przez Stanleya Milgrama – uznanego psychologa społecznego.  Celem eksperymentu było sprawdzenie, jaki wpływ mają na nas autorytety, i czy zawsze ślepe wykonywanie poleceń nawet godnych szacunku i zaufania osób jest słuszne.

Na czym polegał eksperyment? Założono przebadanie 40 (a w późniejszych latach około 1000) ludzi różnej płci, pochodzenia, narodowości, wykształcenia i statusu społecznego. Po zgłoszeniu się do eksperymentu dotyczącego „wpływu kar cielesnych na pamięć” otrzymywali pieniądze za uczestnictwo w badaniu i wyraźnie mówiono im, że nie poniosą kary finansowej w przypadku przerwania udziału w eksperymencie, a wynagrodzenie otrzymują za samo stawienie się w laboratorium.

Następnie losowali rolę ucznia lub nauczyciela – było ono sfingowane, gdyż musieli otrzymać rolę nauczyciela. Dowiedzieli się, że będą odczytywać wyrazy, a siedzący w innym pokoju uczeń, podłączony do aparatury wywołującej wstrząsy elektryczne, będzie później musiał je powtórzyć. W razie popełnienia błędu otrzyma „kopnięcie”. Z każdą kolejną pomyłką miało być ono silniejsze. Uczeń był podstawiony, miał powiedzieć jedynie, że trochę się obawia kar, gdyż jest chory na serce. Reakcje ucznia zostały nagrane – początkowo reakcją na kopnięcie miało być zwykłe „Au!”, lecz z każdym kolejnym razem reakcja miała być coraz silniejsza, aż do „Wypuście mnie!”, „Serce mnie boli, chcę stąd wyjść”, czy „Odmawiam dalszego udziału w eksperymencie”. Dodatkowo za plecami nauczyciela miał siedzieć robiący notatki, budzący zaufanie i poważnie wyglądający profesor, który na ewentualne wątpliwości ucznia odpowiadał: „Proszę kontynuować eksperyment”.
Zrzut ekranu 2016-04-08 o 20.07.42

Niezwykle ważny jest wygląd samej aparatury i opisanie kolejnych wartości wstrząsów. Pomimo tego, że nauczycielom powiedziano, że kopnięcia są zupełnie nieszkodliwe dla uczniów, opis skali urządzenia mówił zupełnie coś innego:

15 V, 30 V, 45 V, 60 V         Słaby wstrząs
75 V, 90 V, 105 V, 120 V     Umiarkowany wstrząs
135 V, 150 V, 165 V, 180 V Silny wstrząs
195 V, 210 V, 225 V, 240 V Intensywny wstrząs
255 V, 270 V, 285 V, 300 V Bardzo silny wstrząs
315 V, 330 V, 345 V, 360 V Niezwykle silny wstrząs
375 V, 390 V, 405 V, 420 V Niebezpieczeństwo: poważny wstrząs
435 V, 450 V                       XXX

Jak więc poradzili sobie nasi uczestnicy? Okazało się, że dla wielu z nich konieczność rażenia prądem człowieka była okropnym przeżyciem. Szczególnie źle czuli się, gdy słyszeli „ucznia” chcącego przerwać eksperyment, skarżącego się na ból serca, kategorycznie odmawiającego dalszego udziału w badaniu. Jednak pomimo tego większość z nich nadal aplikowała kolejne, coraz silniejsze wstrząsy. Nie zatrzymał ich opis skali urządzenia (Niezwykle silny wstrząs, Niebezpieczeństwo:poważny wstrząs, XXX), nie słuchali własnego zdrowego rozsądku, zapomnieli o możliwości rezygnacji w każdej chwili bez poniesienia jakichkolwiek konsekwencji. Reakcją większości z nich było odwrócenie się w stronę „profesora”, który mówił: „Eksperyment musi być kontynuowany”. I kontynuowali…

Przerażające są wyniki badania. Ile osob przerwało je w danym momencie?

Od „słaby”, do „intensywny wstrząs” 15-285 V – nikt nie przerwał badania
„Bardzo silny wstrząs”  300 V – 5 osób przerwało
„Niezwykle silny wstrząs”  315 V – 4 osoby przerwały
„Niezwykle silny wstrząs”  330 V – 2 osoby przerwały
„Niezwykle silny wstrząs”  345 V – 1 osoba przerwała
„Niezwykle silny wstrząs”  360 V – 1 osoba przerwała
„Niebezpieczeństwo: poważny wstrząs”  375 V – 1 osoba przerwała
XXX (435-450 V)  450 V – 26 osób (w tym momencie kończono eksperyment)

2000px-Graph_of_Milgram-Experiment.svg

Jakie płyną z tego wnioski? Ludzie ogromną rolę przywiązują do autorytetu i często skłonni są mu całkowicie się podporządkować, pomimo własnych wątpliwości i wbrew sobie. Wielu badanych mówiło później, że zadawanie bólu innemu człowiekowi było najgorszym doświadczeniem ich życia. Jednak podziałał na nich poważny wygląd profesora za ich plecami, jego pewne rozkazy i świadomość brania udziału w eksperymencie prowadzonym przez instytucję. Podporządkowali się rozkazom i przez to częściowo zrzucali z siebie odpowiedzialność – przecież wypełniali tylko czyjeś instrukcje.

Stanley Milgram zadał sobie pytanie o przyczyny ślepego posłuszeństwa wobec zbrodniczych rozkazów, które doprowadziły zwyczajnych wydawałoby się ludzi do ludobójstwa np. w obozach koncentracyjnych podczas II wojny światowej. Przypuszczał, że Niemcy jako naród muszą być szczególnie skłonni do podporządkowania się przełożonym. W celu sprawdzenia tej hipotezy wymyślił eksperyment, który miał na celu zbadanie skłonności ludzi do ulegania autorytetom. Pierwotnie Milgram chciał przeprowadzić sondaż na grupie amerykańskiej, a następnie pojechać do Niemiec, aby wyłowić różnice w zachowaniach przedstawicieli różnych narodowości. Po przeprowadzeniu badań w USA Milgram stwierdził jednak: Znalazłem tu (w Ameryce) tyle posłuszeństwa, że wcale już nie było powodu jechać do Niemiec. Wyniki eksperymentu na próbie amerykańskiej były bardzo zaskakujące i nieoczekiwane, także dla samego Milgrama. Link

Większość z nas ma w sobie skłonność do ślepego posłuszeństwa. Wierzymy, że jeżeli ktoś jest autorytetem, to nie może się mylić. Jesteśmy też przekonani, że rozkazy należy wypełniać. Jednak co wtedy, gdy wydane nam polecenie kłócić się będzie z naszym sumieniem? Jeśli będzie godzić w nasze przekonania i wartości? Sadzę, że powinniśmy wziąć przykład z przeszłości i zapamiętać, że nie ma większej wartości niż życie ludzkie i szacunek dla drugiego człowieka. Większość z nas ma w sobie sprawnie działający „kompas moralny” i nie możemy pozwolić nikomu na to, by zmuszał nas do łamania własnych zasad i krzywdzenia innych, nawet, jeśli jest uznanym badaczem, przełożonym czy uznanym autorytetem. Podporządkujmy się tylko tym autorytetom, które są tego warte i godne.

Astronauta, astronom, astrolog – różnice

Pisownia słowa księżyc. Różnice pomiędzy astrologiem, astronomem i astronautą. Narzędzia do eksploracji powierzchni Księżyca
  • Księżyc – nazwa własna jedynego naturalnego satelity Ziemi (satelita – coś, co okrąża)
  • księżyc – synonim słowa satelita, wyraz pospolity
  • astronauta – osoba odbywająca lot kosmiczny (kosmonauta)
  • astronom – badacz ciał niebieskich (naukowiec zajmujący się kosmosem)
  • astrolog – osoba szukająca powiązań pomiędzy układem gwiazd i losem człowieka

20 lipca 1969 roku człowiek po raz pierwszy stanął na Księżycu. Misja Apollo 11 zakończyła się sukcesem w momencie, gdy dowódca lądownika Neil Armstrong stanął na Srebrnym Globie i wypowiedział słynne słowa: „To mały krok człowieka, ale wielki skok ludzkości”.

Osobom chcącym bliżej poznać ten od wieków fascynujący ludzkość obiekt polecam zastanowienie się nad zakupem porządnego teleskopu. Dla tych, którzy wolą w nocy spać, a nie spoglądać w niebo, stworzono znakomite narzędzie Google Moon. Zaznaczono na nim miejsca lądowania kolejnych misji Apollo, a także wprowadzono możliwość przeglądania fotografii wykonanych przez ich załogi.

Oprócz tego polecam także odwiedzenie strony firstmenonthemoon. Włączając ją i klikając GO, można zobaczyć, jak w czasie rzeczywistym wyglądało lądowanie na Księżycu, usłyszeć, co mówili astronauci i załoga w Houston oraz poczuć doniosłość tego przedsięwzięcia.