Eksperyment Milgrama – 1961, 1962

Staram się każdego roku w trzecich klasach, przy okazji omawiania epoki wojny i okupacji, wspomnieć o eksperymencie przeprowadzonym w 1961 roku przez Stanleya Milgrama – uznanego psychologa społecznego.  Celem eksperymentu było sprawdzenie, jaki wpływ mają na nas autorytety, i czy zawsze ślepe wykonywanie poleceń nawet godnych szacunku i zaufania osób jest słuszne.

Na czym polegał eksperyment? Założono przebadanie 40 (a w późniejszych latach około 1000) ludzi różnej płci, pochodzenia, narodowości, wykształcenia i statusu społecznego. Po zgłoszeniu się do eksperymentu dotyczącego „wpływu kar cielesnych na pamięć” otrzymywali pieniądze za uczestnictwo w badaniu i wyraźnie mówiono im, że nie poniosą kary finansowej w przypadku przerwania udziału w eksperymencie, a wynagrodzenie otrzymują za samo stawienie się w laboratorium.

Następnie losowali rolę ucznia lub nauczyciela – było ono sfingowane, gdyż musieli otrzymać rolę nauczyciela. Dowiedzieli się, że będą odczytywać wyrazy, a siedzący w innym pokoju uczeń, podłączony do aparatury wywołującej wstrząsy elektryczne, będzie później musiał je powtórzyć. W razie popełnienia błędu otrzyma „kopnięcie”. Z każdą kolejną pomyłką miało być ono silniejsze. Uczeń był podstawiony, miał powiedzieć jedynie, że trochę się obawia kar, gdyż jest chory na serce. Reakcje ucznia zostały nagrane – początkowo reakcją na kopnięcie miało być zwykłe „Au!”, lecz z każdym kolejnym razem reakcja miała być coraz silniejsza, aż do „Wypuście mnie!”, „Serce mnie boli, chcę stąd wyjść”, czy „Odmawiam dalszego udziału w eksperymencie”. Dodatkowo za plecami nauczyciela miał siedzieć robiący notatki, budzący zaufanie i poważnie wyglądający profesor, który na ewentualne wątpliwości ucznia odpowiadał: „Proszę kontynuować eksperyment”.
Zrzut ekranu 2016-04-08 o 20.07.42

Niezwykle ważny jest wygląd samej aparatury i opisanie kolejnych wartości wstrząsów. Pomimo tego, że nauczycielom powiedziano, że kopnięcia są zupełnie nieszkodliwe dla uczniów, opis skali urządzenia mówił zupełnie coś innego:

15 V, 30 V, 45 V, 60 V         Słaby wstrząs
75 V, 90 V, 105 V, 120 V     Umiarkowany wstrząs
135 V, 150 V, 165 V, 180 V Silny wstrząs
195 V, 210 V, 225 V, 240 V Intensywny wstrząs
255 V, 270 V, 285 V, 300 V Bardzo silny wstrząs
315 V, 330 V, 345 V, 360 V Niezwykle silny wstrząs
375 V, 390 V, 405 V, 420 V Niebezpieczeństwo: poważny wstrząs
435 V, 450 V                       XXX

Jak więc poradzili sobie nasi uczestnicy? Okazało się, że dla wielu z nich konieczność rażenia prądem człowieka była okropnym przeżyciem. Szczególnie źle czuli się, gdy słyszeli „ucznia” chcącego przerwać eksperyment, skarżącego się na ból serca, kategorycznie odmawiającego dalszego udziału w badaniu. Jednak pomimo tego większość z nich nadal aplikowała kolejne, coraz silniejsze wstrząsy. Nie zatrzymał ich opis skali urządzenia (Niezwykle silny wstrząs, Niebezpieczeństwo:poważny wstrząs, XXX), nie słuchali własnego zdrowego rozsądku, zapomnieli o możliwości rezygnacji w każdej chwili bez poniesienia jakichkolwiek konsekwencji. Reakcją większości z nich było odwrócenie się w stronę „profesora”, który mówił: „Eksperyment musi być kontynuowany”. I kontynuowali…

Przerażające są wyniki badania. Ile osob przerwało je w danym momencie?

Od „słaby”, do „intensywny wstrząs” 15-285 V – nikt nie przerwał badania
„Bardzo silny wstrząs”  300 V – 5 osób przerwało
„Niezwykle silny wstrząs”  315 V – 4 osoby przerwały
„Niezwykle silny wstrząs”  330 V – 2 osoby przerwały
„Niezwykle silny wstrząs”  345 V – 1 osoba przerwała
„Niezwykle silny wstrząs”  360 V – 1 osoba przerwała
„Niebezpieczeństwo: poważny wstrząs”  375 V – 1 osoba przerwała
XXX (435-450 V)  450 V – 26 osób (w tym momencie kończono eksperyment)

2000px-Graph_of_Milgram-Experiment.svg

Jakie płyną z tego wnioski? Ludzie ogromną rolę przywiązują do autorytetu i często skłonni są mu całkowicie się podporządkować, pomimo własnych wątpliwości i wbrew sobie. Wielu badanych mówiło później, że zadawanie bólu innemu człowiekowi było najgorszym doświadczeniem ich życia. Jednak podziałał na nich poważny wygląd profesora za ich plecami, jego pewne rozkazy i świadomość brania udziału w eksperymencie prowadzonym przez instytucję. Podporządkowali się rozkazom i przez to częściowo zrzucali z siebie odpowiedzialność – przecież wypełniali tylko czyjeś instrukcje.

Stanley Milgram zadał sobie pytanie o przyczyny ślepego posłuszeństwa wobec zbrodniczych rozkazów, które doprowadziły zwyczajnych wydawałoby się ludzi do ludobójstwa np. w obozach koncentracyjnych podczas II wojny światowej. Przypuszczał, że Niemcy jako naród muszą być szczególnie skłonni do podporządkowania się przełożonym. W celu sprawdzenia tej hipotezy wymyślił eksperyment, który miał na celu zbadanie skłonności ludzi do ulegania autorytetom. Pierwotnie Milgram chciał przeprowadzić sondaż na grupie amerykańskiej, a następnie pojechać do Niemiec, aby wyłowić różnice w zachowaniach przedstawicieli różnych narodowości. Po przeprowadzeniu badań w USA Milgram stwierdził jednak: Znalazłem tu (w Ameryce) tyle posłuszeństwa, że wcale już nie było powodu jechać do Niemiec. Wyniki eksperymentu na próbie amerykańskiej były bardzo zaskakujące i nieoczekiwane, także dla samego Milgrama. Link

Większość z nas ma w sobie skłonność do ślepego posłuszeństwa. Wierzymy, że jeżeli ktoś jest autorytetem, to nie może się mylić. Jesteśmy też przekonani, że rozkazy należy wypełniać. Jednak co wtedy, gdy wydane nam polecenie kłócić się będzie z naszym sumieniem? Jeśli będzie godzić w nasze przekonania i wartości? Sadzę, że powinniśmy wziąć przykład z przeszłości i zapamiętać, że nie ma większej wartości niż życie ludzkie i szacunek dla drugiego człowieka. Większość z nas ma w sobie sprawnie działający „kompas moralny” i nie możemy pozwolić nikomu na to, by zmuszał nas do łamania własnych zasad i krzywdzenia innych, nawet, jeśli jest uznanym badaczem, przełożonym czy uznanym autorytetem. Podporządkujmy się tylko tym autorytetom, które są tego warte i godne.

Co zrobić, gdy ktoś ma atak padaczki?

Padaczka to wbrew powszechnej opinii dość częste schorzenie.

Podczas ataku:

  • ułóż chorego na boku by uchronić go przed zakrztuszeniem się – pozycja boczna ustalona, jeśli nie jest możliwe ułożenie chorego w tej pozycji, pozostawić na plecach
  • nie wkładać niczego pod głowę (koca, poduszki, kurtki itp.) – grozi to zapadnięciem się języka i utrudnieniem oddychania! – częsty błąd popełniany przez przypadkowych świadków zdarzenia
  • nie podawać nic do picia
  • ochronić (szczególnie głowę i kręgosłup) przed okaleczeniem o okoliczne przedmioty – czyli np. przytrzymać z boku rękami, nie podnosić głowy chorego
  • nie powstrzymywać na siłę drgawek
  • rozpiąć pasek, kołnierz koszuli, aby ułatwić oddychanie
  • nie wkładać niczego między zęby, szczególnie nic twardego. Nie otwierać siłą zaciśniętych szczęk
  • zachować spokój, dopiero jeżeli po 2–3 minutach atak nie mija, wezwać pogotowie
  • po ataku osoba może mieć problem z logicznym kontaktem, mówieniem, kojarzeniem faktów i samodzielnym chodzeniem, więc powiedzieć spokojnie, co się stało i pomóc usiąść lub dojść do łóżka i pozwolić odpocząć. Należy sprawdzić, czy podczas napadu nie było mimowolnego oddania moczu (lub kału) i adekwatnie pomóc choremu. Najlepszą alternatywą po ustąpieniu napadu jest sen trwający 1–2 godziny. Napad naprawdę jest sporym wysiłkiem umysłowym i fizycznym dla organizmu.
  • lekarze zalecają po każdym napadzie wezwać pogotowie, a przynajmniej jak najszybciej skontaktować się z lekarzem prowadzącym.

Nieco inaczej należy postępować w przypadku napadu z brakiem utraty przytomności (napady częściowe złożone). Osoba chora może odbywać podróże, być w stanie ekstazy, czuć nieprzyjemne zapachy, słyszeć gwizdy – co jest spotykane np. w padaczce skroniowej. Choć osoba w stanie takiego napadu może się poruszać, to jednak jej procesy poznawcze są w tym czasie głęboko zaburzone, co stwarza zagrożenie np. przy przechodzeniu przez jezdnię. Wobec poważnych zaburzeń myślenia nie jest celowe nawiązanie kontaktu słownego z chorym. Należy starać się taką osobę asekurować aby nie zrobiła sobie krzywdy. Po takim napadzie zaburzenia myślenia ustępują, chory zazwyczaj jest świadomy przebytego napadu. Podobnie jak w napadzie dużym osoba chora również odczuwa znużenie i wymaga odpoczynku. / Wikipedia

Astronauta, astronom, astrolog – różnice

Pisownia słowa księżyc. Różnice pomiędzy astrologiem, astronomem i astronautą. Narzędzia do eksploracji powierzchni Księżyca
  • Księżyc – nazwa własna jedynego naturalnego satelity Ziemi (satelita – coś, co okrąża)
  • księżyc – synonim słowa satelita, wyraz pospolity
  • astronauta – osoba odbywająca lot kosmiczny (kosmonauta)
  • astronom – badacz ciał niebieskich (naukowiec zajmujący się kosmosem)
  • astrolog – osoba szukająca powiązań pomiędzy układem gwiazd i losem człowieka

20 lipca 1969 roku człowiek po raz pierwszy stanął na Księżycu. Misja Apollo 11 zakończyła się sukcesem w momencie, gdy dowódca lądownika Neil Armstrong stanął na Srebrnym Globie i wypowiedział słynne słowa: „To mały krok człowieka, ale wielki skok ludzkości”.

Osobom chcącym bliżej poznać ten od wieków fascynujący ludzkość obiekt polecam zastanowienie się nad zakupem porządnego teleskopu. Dla tych, którzy wolą w nocy spać, a nie spoglądać w niebo, stworzono znakomite narzędzie Google Moon. Zaznaczono na nim miejsca lądowania kolejnych misji Apollo, a także wprowadzono możliwość przeglądania fotografii wykonanych przez ich załogi.

Oprócz tego polecam także odwiedzenie strony firstmenonthemoon. Włączając ją i klikając GO, można zobaczyć, jak w czasie rzeczywistym wyglądało lądowanie na Księżycu, usłyszeć, co mówili astronauci i załoga w Houston oraz poczuć doniosłość tego przedsięwzięcia.

Studnia drzewna

Zbliżają się ferie i według prognoz portalu icm – niezwykle silne opady śniegu. Miłośnicy białego szaleństwa mogą więc liczyć na to, że ferie będą sprzyjały szaleństwom na stokach. Jednak część narciarzy zamiast bezpiecznych, przygotowanych tras narciarskich, wybiera jazdę po nieutwardzonym, dzikim terenie. Czym się może skończyć taka przejażdżka? Spójrzmy na film:

Padający śnieg opiera się na gałęziach większych drzew, pozostawiając przestrzeń pod nimi całkowicie pustą. Gdy jest go już sporo, całkowicie zakrywa powstałą w ten sposób studnię, co jest bardzo groźne – osoba, która spaceruje po śniegu w rakietkach lub jedzie na nartach czy snowboardzie, może natrafić na takie miejsce i wpaść w nie – najczęściej głową w dół.  Jeśli w pobliżu nie ma kogoś do pomocy i ma się pecha, wyswobodzenie się z takiej pułapki jest niemal niemożliwe.

studnia-drzewna

Jak się zachować? Przede wszystkim unikać nieznanych i nieprzetartych tras, jeśli nie jest się doświadczonym profesjonalistą. Nigdy nie należy też jeździć czy chodzić samotnie. Jeśli jednak coś podobnego Ci się przytrafi, pamiętaj, by starać się utrzymać głowę ponad nogami i nie wpaść w panikę. Zbyt gwałtowne ruchy spowodują jedynie dalsze opadanie, co może zakończyć się uduszeniem.

Kradzież dokumentów tożsamości

Co zrobić, gdy okaże się, że zgubiliśmy dokumenty tożsamości lub okradziono nas? Pierwszą myślą, i słusznie, jest zgłoszenie tego faktu na Policji. Należy też wyrobić sobie nowe dokumenty, po uprzednim oświadczeniu o kradzieży w Urzędzie Gminy lub Miasta. Jednak czy to wystarczy? Niestety nie.

 

W naszym kraju funkcjonuje bankowy system Dokumenty Zastrzeżone. Banki nie mają dostępu do danych Policji ani urzędów, dlatego, jeśli ktoś chciałby się posłużyć cudzym dowodem osobistym do wyłudzenia np. kredytu bankowego, ma ułatwione zadanie. Fakt kradzieży należy jak najszybciej zgłosić w dowolnym banku. Dzięki temu unikniemy wielu poważnych konsekwencji i będziemy mogli spać spokojnie. Nie wszyscy wiedzą o tym systemie, warto więc uczulić na ten problem rodziców, znajomych, a wkrótce i siebie – niedługo osiemnastka 🙂

Twarda spacja – przydatny skrót

Kiedy za pomocą edytora tekstu tworzymy wypowiedź, oprócz poprawności językowej i sensownej treści wypowiedzi ważna jest też estetyka pracy. Dlatego dobrze widziane jest pisanie w taki sposób, by na końcu wiersza nie pozostawiać osamotnionych jedno- lub dwuliterowych wyrazów (niesamodzielnych części mowy – spójników i przyimków).

Większość ludzi radzi sobie z tym, jak umie. Większość po prostu wciska ENTER. Ale uwaga! Jeżeli do przeniesienia tych wyrazów użyjemy samego klawisza ENTER, pozbędziemy się problemu, ale tylko powierzchownie. W przypadku ponownej edycji tekstu (dopisania, zmiany szerokości marginesów lub wielkości czy rodzaju czcionki), tekst nam się „rozjedzie” i zmuszeni będziemy wszystko poprawiać.

Twarda spacja w programach Word i Pages

Aby ustrzec się przed tego typu wpadką, należy sięgnąć po bardzo przydatny skrót, zwany twardą spacją. Pozwala on w niewidzialny sposób spoić wyraz niesamodzielny z samodzielnym, by nie ulegały one rozłączeniu np. na końcu linijki. Twardą spację w Wordzie stosujemy poprzez użycie kombinacji klawiszy CTRL+SHIFT+SPACJA. Na Macu sprawdzi się skrót CMD+SHIFT+SPACJAJeśli podejrzymy białe znaki, zobaczymy, że zwykła spacja zaznaczona jest kropką, a twarda – kółeczkiem (w programie Pages jest to kółko z kropką:

Twarda spacja w Google Docs

Używając Google Docs niestety zmuszeni jesteśmy za każdym razem wstawiać znak specjalny o kodzie U+00A0. Niestety nie ma skrótu klawiszowego, który by nam w tym pomógł. Jednak, by oszczędzić czas, można skopiować ten symbol i po napisaniu całego tekstu wstawić go tam, gdzie jest taka potrzeba.

Chociaż używanie tego znaku wymaga przyzwyczajenia się albo ponownej edycji już raz napisanego tekstu, warto rozważyć jego stosowanie. Czasami stosowanie twardej spacji może zaoszczędzić wielu nerwów osobom, które wierzą, że enter lub dziesięć spacji to dobre rozwiązanie, a później weryfikują swoje zdanie 😉

Ps. Autorka wpisu bardzo by chciała, żeby ten skrót działał w edytorze jej strony, jednak nie działa, dlatego wszelkie i, na, do, z, w pozostać muszą na końcu linijki… 😦

Panika – dlaczego jest tak groźna?

Przy każdej okazji dotyczącej kwestii bezpieczeństwa mówi się, jak istotne jest zachowanie spokoju. Panika to obezwładniające przerażenie połączone z lękiem o swoje życie. Odbiera jasność racjonalnego myślenia i zdecydowanie zmniejsza szanse na przeżycie w sytuacji zagrożenia.

Poniżej etapy paniki według Wikipedii:

Atak_paniki

Sucha teoria jednak na pewno nie przekona nikogo do tego, by bezwzględnie w każdej sytuacji starać się zachować spokój. Lepiej zadziała przykład. W 2003 roku w West Warwick na Rhode Island miał miejsce koncert zespołu Great White. W pewnym momencie race spowodowały zapalenie się sceny. Początkowo zarówno członkowie zespołu, jak i publiczność myśleli, że jest to element efektów specjalnych, kontrolowany przez organizatora, dlatego też nikt nie zareagował. Gdy zorientowano się, że ogień nie jest zamierzony, było już zbyt późno. Ludzie wpadli w panikę i zaczęli uciekać jedyną znaną sobie drogą – tą, którą weszli. Zignorowanych zostało kilka wejść, które spokojnie wyprowadziłyby wszystkich na zewnątrz.

Panika uniemożliwiła ludziom racjonalne myślenie. Wszyscy rzucili się do wyjścia, chcąc jak najszybciej uciec. Spowodowało to zapchanie się wyjścia i uwięzienie większej liczby w środku. Pomimo pięciu wyjść awaryjnych, zginęło ponad 100 ludzi. Jeden z uczestników tego zajścia nakręcił film – oto jak wygląda pożar i panika z punktu widzenia szczęśliwca, któremu udało się przeżyć to straszne wydarzenie:

Jak do tego doszło? Stworzono symulację pokazującą zachowanie ludzi:

Jakie płyną stąd wnioski dla nas? Należy bezwzględnie zwracać uwagę na to, gdzie i którędy wchodzimy, a także mieć świadomość tego, gdzie znajdują się wyjścia awaryjne. Czy jesteś w szkole, czy w kinie, w teatrze, centrum handlowym czy hali sportowej – orientuj się, jak najszybciej stamtąd wyjść. Jest to ważnie nie tylko podczas ewentualnego pożaru, ale też awarii gazowej, strzelaniny, zawalenia się budynku (nie tak rzadka sytuacja w zimie) i podczas innych zagrożeń.