Każdy na pewno słyszał choć raz stwierdzenie, że Mur Chiński jest jedyną budowlą na Ziemi widoczną z kosmosu, byki reagują agresywnie na kolor czerwony, Napoleon był bardzo niskiego – nawet jak na ówczesne czasy – wzrostu, że nie wolno czytać wieczorem, bo się oślepnie, jeśli przemoczy się nogi, przeziębienie jest bardziej niż pewne, a po patrzeniu wprost na ogień może zdarzyć się posiusianie podczas snu.
Istnieje wiele błędnych, lecz powszechnych wierzeń. Naturalne jest, że powtarzamy zasłyszane sytuacje, powielając je i wprowadzając kolejne osoby w błąd. Warto jednak zweryfikować swój poziom wiedzy. Tutaj znajduje się lista wielu powszechnych błędnych mniemań.
Ciekawą kategorią nieprawdziwych informacji są również legendy miejskie. Chyba każdy w swoim życiu prędzej czy później natknie się na historie o czarnej wołdze, całuśnej studentce, u której pojawia się wysypka, zdradzonym panu młodym i jego zemście podczas przyjęcia weselnego czy wyciętych nerkach po imprezie studenckiej. Legendy miejskie mają to do siebie, że każdy zna kogoś, kto zna kogoś, kto był świadkiem lub zna świadka danego zdarzenia, zwykle mrożącego krew w żyłach. Charakteryzuje je też to, że nie ma w nich za grosz prawdy 🙂
29 października obchodzimy Dzień Udaru Mózgu. W Polsce średnio co 8 minut ktoś doznaje udaru. Rocznie aż 30 tysięcy osób dotkniętych tym schorzeniem umiera, wielu też doświadcza trwałej niepełnosprawności. Stąd tak ważna jest profilaktyka i uważne obserwowanie osób w swoim otoczeniu – szczególnie dziadków czy starszych sąsiadów, ale nie tylko – nierzadko udar dotyka osoby bardzo młode.
Wyróżnia się dwa czynniki ryzyka. Te, na które nie mamy wpływu, to głównie: wiek (po 55 roku życia ryzyko szybko wzrasta), rodzinne i genetyczne predyspozycje, płeć (mężczyźni doznają udaru częściej niż kobiety) i przebyte wcześniej choroby układu krążenia.
Z drugiej strony istnieje wiele czynników, które możemy i powinniśmy kontrolować. Należą do nich m. in.: nieleczone nadciśnienie tętnicze, choroby serca i cukrzyca, palenie papierosów, nadużywanie alkoholu, otyłość i brak aktywności fizycznej. Stąd też powinniśmy nie tylko sami prowadzić zdrowy tryb życia, ale także namawiać do ruchu, wizyty u lekarza czy rzucenia używek swoich bliskich znajdujących się w grupie ryzyka.
Udar jest poważnym zagrożeniem życia człowieka. Szybka diagnoza i odpowiednia pomoc medyczna może uratować komuś życie. Stąd tak ważna jest wiedza i reakcja.
Jak rozpoznać udar?
Jeśli u bliskiej osoby zauważysz jeden z trzech poniższych objawów, istnieje bardzo wysokie (do 97%) prawdopodobieństwo udaru. Zapamiętaj test FAST (ang. szybko), dzięki któremu w minutę będziesz w stanie zdiagnozować, czy u danej osoby wystąpił udar:
FACE (twarz)
Poproś chorego, by się uśmiechnął. Jeśli jeden z kącików nie unosi się lub wręcz opada, a uśmiech jest asymetryczny, może to oznaczać udar.
ARM (ręka)
Poproś, by chory wyciągnął przed siebie obie ręce (lub nogi, w przypadku pozycji leżącej). Jeśli nie potrafi poruszyć jedną ze stron, może oznaczać to udar.
SPEECH (mowa)
Poproś chorego o powtórzenie czegoś, co powiesz (np. Dziś zjemy na obiad makaron). Jeśli nie rozumie lub jego mowa jest bełkotliwa bądź niezrozumiała, może to oznaczać udar.
TIME (czas)
Jeśli zaobserwowałeś chociaż jeden z powyższych objawów, natychmiast dzwoń po pomoc (telefon na pogotowie 999 lub alarmowy 112) i powiedz, że podejrzewasz u chorego udar. Liczy się każda minuta, gdyż z każdą chwilą obumierają komórki nerwowe chorego.
W ostatnich latach znacznie wzrosła świadomość naszego społeczeństwa w zakresie ekologii i działań chroniących środowisko naturalne. Segregujemy śmieci, organizujemy akcje sprzątania, staramy się wybierać opakowania wielorazowego użytku i minimalizować nasz ślad węglowy. Nadal jednak istnieje wielu ludzi nieprzyjmujących do wiadomości, że ich codzienne działania mają realny wpływ na przyrodę.
Jednym z największych problemów współczesnego świata jest plastik. Wszyscy wiemy, że towarzyszy nam wszędzie – nie tylko jako opakowania produktów spożywczych czy materiał, z którego są wykonane ubrania, obuwie, akcesoria czy zabawki, ale obecnie również w formie mikro jako składnik kosmetyków, zawartość wody i organizmów zwierząt czy pył unoszący się w powietrzu, którym oddychamy. Co więcej, okazuje się, że przeciętny człowiek w przeciągu tygodnia wchłania około 5 gramów mikroplastiku, czyli tyle, ile waży karta kredytowa – w postaci pożywienia, wody czy po prostu oddychając…
Skąd ten mikroplastik?
Mikroplastik to mieszanina cząsteczek tworzyw, włókien i granulek, których wielkość nie przekracza 5 mm. Istnieją jego dwa rodzaje: pierwszy z nich nazywany jest mikroplastikiem pierwotnym i od początku istnieje w takiej formie. Powstaje w wyniku użytkowania opon samochodowych, prania ubrań wykonanych z materiałów syntetycznych (nie każdy wie, że np. polary są wykonane z plastiku) czy też jako efekt ścierania tworzyw sztucznych. Druga forma to mikroplastik wtórny powstający w wyniku rozpadu większych cząstek plastiku na mniejsze (jak np. rozkład butelek typu PET). Ten rodzaj odpowiada za zanieczyszczenia większości mórz.
Kluczem do zrozumienia tego, że każde nasze działanie niesie ze sobą odpowiedzialność za środowisko, jest nieubłaganie wzrastająca liczba ludzi. Obecnie jest już nas niemal 8 miliardów. Ktoś mógłby stwierdzić, że jeśli użyje tylko jednej torebki foliowej, jednej słomki do napojów, jednej butelki typu pet i jednego zestawu sztucznych talerzy ze sztućcami podczas rodzinnego spotkania, to nie będzie wcale tragedii, jeśli je później wyrzuci. Lecz jeśli sytuacja taka staje się udziałem każdego z niemal ośmiomiliardowej społeczności naszego świata, sytuacja przedstawia się zdecydowanie bardziej drastycznie.
Niektórzy sądzą, że w rzeczywistości problem zupełnie nie dotyczy Europy, gdyż około 90% plastiku w morzach pochodzi z dziesięciu rzek, z których osiem znajduje się w Azji (Jangcy, Indus, Huang He, Hai He, Ganges, Rzeka Perłowa, Amur i Mekong), zaś pozostałe dwie (Nil i Niger) w Afryce. Czy jednak zwalnia to kogokolwiek z odpowiedzialności? Nie! Oczywiste jest, że to nie pojedynczy ludzie są odpowiedzialni za katastrofalny stan środowiska, ale efektem jest zanieczyszczenie planety i należy je za wszelką cenę minimalizować, nie zaś dokładać swoją cegiełkę.
Co więc może każdy z nas zrobić?
Jest wiele działań, które pozwalają w prosty i bezkosztowy sposób zadbać o stan środowiska. Pierwszy z nich to oczywiście segregacja śmieci i edukowanie innych – np. dziadków, jeśli są mniej poinformowani, o konieczności recyklingu. Ten jednak nadal kuleje – w 2018 r. w sondażu okazało się, że 40% rodaków nie segreguje odpadów, a jedynie 30% wie, że „kartonowych” opakowań po mleku czy sokach nie należy wrzucać do niebieskiego pojemnika na papier. Stąd ważna jest edukacja nt. recyklingu, by nie popełniać podstawowych błędów.
Kartony, w których kupuje się płynne produkty (soki, mleko) to opakowania wielomateriałowe – wrzucamy je do żółtego pojemnika.
Paragony otrzymane w sklepie wrzucamy do śmieci zmieszanych – nie mogą zostać przetworzone jako zwykły papier z powodu domieszek substancji chemicznych.
Odpadki z mięsa i kości należy wyrzucać do śmieci zmieszanych, a nie do odpadów BIO. W tych drugich powinny się znaleźć tylko odpady roślinne.
Chusteczki higieniczne i zatłuszczony papier powinny lądować w odpadach zmieszanych, gdyż nie nadają się do ponownego przetworzenia.
Do szkła wrzucamy tylko szklane opakowania – butelki czy słoiki. Karafki, talerze, kieliszki czy szklanki powinny trafić do odpadów zmieszanych.
Osobno w odpowiednich punktach oddajemy przeterminowane leki, zużyte baterie, żarówki czy sprzęt elektroniczny.
Co jeszcze można zrobić?
Każdy konsument podejmuje decyzje, które przekładają się na świadomość innych. Staraj się minimalizować wykorzystanie plastiku w swoim życiu i dawać dobry przykład. Może to być:
Unikanie kupowania kosmetyków i artykułów chemii domowej zawierających mikrogranulki.
Peelingi, ścierające pasty do zębów i preparaty szorujące do czyszczenia mogą być zastąpione naturalnymi odpowiednikami – sodą, płatkami owsianymi itp.
Kupowanie napojów w szklanych opakowaniach, przeznaczonych do recyklingu.
Jeśli jednak kupujesz duże ilości wody w plastiku, wybieraj butelkę o pojemności 5/6 litrów, a nie kilka półtoralitrowych. Jeśli w twoim mieście instalacja jest relatywnie nowa i czysta, przemyśl picie wody z kranu.
Ograniczanie korzystania z plastikowych produktów jednorazowych.
W pubie czy restauracji nie zabieraj słomek do napojów, nie używaj jednorazowych mieszadełek. Przyjęcie organizuj, używając papierowej lub zwykłej zastawy stołowej, nie jednorazowych platikowych talerzyków, sztućców i kubków.
Stosowanie toreb na zakupy wielorazowego użytku i unikanie zabierania jednorazówek, tzw. zrywek na warzywa czy owoce.
Miej zawsze przy sobie składaną materiałową torbę na zakupy. Większe owoce czy warzywa (arbuz, dynię czy kabaczek) możesz zabrać bez foliówki, inne zaś pakuj w torebki wielorazowe – możesz je wykonać samodzielnie.
Kupowanie ubrań z materiałów naturalnych (bawełna, jedwab, len, wełna).
Ich pranie nie powoduje uwalniania się mikroplastiku. Staraj się ograniczać pranie polarów – używaj wtedy niskiej temperatury i wolnych obrotów odwirowania.
Branie udziału w akcjach typu „Sprzątanie Ziemi” czy lokalnej okolicy.
Jeśli widzisz plastikową butelkę na poboczu podczas swojej drogi do szkoły, wrzuć ją do śmieci (najlepiej segregowanych!). Nawet jeden śmieć mniej sprawia różnicę. Możesz także samodzielnie występować z inicjatywą poprawy wyglądu okolicy.
Wybieranie produktów wysokiej jakości.
Zamiast trzech par tańszych butów czy spodni pod względem ekologii (i stanu portfela) lepiej kupić droższą parę, która będzie trwalsza. Podobnie z torebkami – tanie ze skóry ekologicznej szybko się niszczą i częściej lądują na śmietniku.
Tym, którzy nadal nie widzą potrzeby zmiany, warto pokazać poniższą galerię…
injured seal with frisbee stuck on neck at horsey gap
Według rekruterów istnieje przekonanie, że bez znajomości Excela ani rusz. Jest w tym wiele prawdy – księgowi, specjaliści od analizy danych, sekretarki, logistycy, recepcjoniści, pracownicy obsługi klienta – ich praca często w dużej mierze opiera się na umiejętności obsługi arkuszy kalkulacyjnych.
Czy zawsze chodzi tylko o MS Excel? Oczywiście nie – darmową alternatywą jest bardzo prosty w obsłudze Arkusz Kalkulacyjny Google czy też programy wchodzące w skład pakietu Libre Office, Open Office bądź Apple Numbers for Mac oraz wiele innych.
Co jednak, jeśli nie jesteśmy biegli w obsłudze tego typu programów i nawet najprostsze operacje są dla nas problemem? Z pomocą jak zawsze przychodzi internet i darmowe kursy edukacyjne. Jedną ze stron, którymi zdecydowanie należy się zainteresować, szukając lekcji obsługi arkuszy kalkulacyjnych, jest excelszkolenie.pl. Oferuje zarówno lekcje prezentujące podstawy użytkowania arkuszy kalkulacyjnych, jak i tutoriale dla ekspertów. Wszystko podane jest w przystępnym języku, krok po kroku, wraz z potrzebnymi nagraniami i screenami.
Excel nie musi być trudny, jego zadaniem jest ułatwianie życia – wiem to z własnego doświadczenia typowej humanistki wystraszonej liczbami! 😉
Tworzenie książek, dawniej z powodu wysokich kosztów zarezerwowane dla profesjonalistów, dzisiaj dostępne jest praktycznie dla każdego chętnego. Istnieje mnóstwo programów umożliwiających redagowanie wysokiej jakości e-booków, które mogą później zostać, o ile jest taka potrzeba, wydrukowane w tradycyjnej formie.
Aplikacją, z której korzystam ja, jest iBooks Author dostępna w serwisie App Store. Zaletą jej używania jest przede wszystkim prostota i intuicyjność obsługi. Można wybrać jeden z wielu dostępnych szablonów, takich jak książka kucharska, album fotograficzny, podręcznik czy powieść, dzięki czemu przygotowanie książki jest banalne, bądź samodzielnie dostosować układ stron. Program umożliwia wstawianie multimediów – filmów, plików dźwiękowych, galerii, prezentacji czy linków, dzięki czemu całość jest zdecydowanie bardziej atrakcyjna. Wadą aplikacji jest to, że w pełnej funkcjonalności dzielić się nią mogą tylko użytkownicy produktów firmy Apple – Maców, iPhonów i iPadów. Na szczęście dostępna jest opcja eksportu pliku do formatu PDF.
Świetną alternatywą dla osób, które potrzebują prostego i darmowego narzędzia do tworzenia książek, jest Book Creator – aplikacja online pełna materiałów. Zawiera przydatne grafiki, szablony stron i narzędzi takie jak rysowanie czy wstawianie dopasowywanych kształtów. Umożliwia dodawanie zdjęć, nagrań video i audio, a także wydrukowanie, opublikowanie książki bądź esportowanie jej w formacie ePub. Co ważne – nad projektem można pracować w grupie dzięki możliwości udostępniania innym użytkownikom.
Małgorzata Chodakowska jest znaną na świecie artystką urodzoną w Łodzi. Ukończyła tamtejsze Liceum Sztuk Plastycznych, a także Akademię Sztuk Pięknych w Warszawie. Studia kontynuowała na Akademii Sztuk Pięknych w Wiedniu, którą ukończyła z wyróżnieniem. Obecnie mieszka i tworzy w Dreźnie. Charakterystyczne dla jej twórczości są tzw. stammfrauen, czyli rzeźby kobiet naturalnej wielkości wyrzeźbione w drewnie, inspirowane podróżami artystki.
Chcesz wrócić do materiału, który omawiany był dwa lata temu, lecz nie masz podręcznika? Potrzebujesz powtórki z całego działu, lecz brakuje ci odpowiednich materiałów? Sprzedałeś swoje stare podręczniki, a zeszyty zaginęły w akcji?
Z pomocą przychodzi Zintegrowana Platforma Edukacyjna (dawniej epodręczniki.pl). Można na niej za darmo skorzystać z książek przeznaczonych dla różnych poziomów – od edukacji wczesnoszkolną po poziom ponadpodstawowy. Co więcej – na platformie dostępne są również zasoby z języków obcych (angielskiego, niemieckiego, francuskiego, hiszpańskiego i rosyjskiego) ukierunkowanych zawodowo, które przydadzą się przede wszystkim uczniom techników.